Ævangelist Omen Ex SimulacraWydawca: Debemur Morti Productions

I taką ewangelizację to ja rozumiem. Amerykanie bowiem wiedzą, jak dotrzeć do mego wnętrza za pomocą tych dźwięków i zasiać w nim ziarenko…

Ævangelist, bo to o nich mowa, stworzyli na „Omen Ex Simulacra” prawdziwego potwora. Podejrzewam, że nie do wszystkich ten krążek trafi, bo to nie jest wesolutka muzyczka, a raczej soundtrack pod koniec świata. Przeszło godzinny materiał składa się bowiem z ośmiu numerów naszpikowanych black / death metalem z doom metalowymi elementami oraz szczyptą noise’u. Płyta charakteryzuje się bardzo zdehumanizowanym klimatem – głębokie, death metalowe growle z pierwszego planu wyrzygują nam niezadowolenie z życia, podczas gdy w tle rozgrywa się prawdziwe piekło – sucha, bezduszna perkusja prowadzi szalony dialog z gitarami, których melodie przypominają raczej jęki potępionych dusz, niż miłą uchu zwykłego śmiertelnika muzykę. W przypadku perkusji nie jestem nawet pewien, czy mamy do czynienia z żywym instrumentem, czy raczej z maszyną – jest tak kurewsko agresywna i surowa… Do tego cały czas słyszymy masę szumów, pisków, sprzężeń, plam – wszystko w takim natłoku, że po wysłuchaniu całego „Omen Ex Simulacra” można być faktycznie niemal fizycznie wykończonym. Trudno mi nawet powiedzieć, do czego da się to porównać – jedni odnajdą tutaj inspirację Portal, inni dzikość wczesnych produkcji Anaal Natrakh, surową bezwzględność Komandant – ale to oczywiście tylko umowne kierunkowskazy, każdy z nich wskaże inną drogę, ale destynacja w przypadku podróży z muzyką Ævangelist jest tylko jedna – sam środek sonicznego piekła.

„Omen Ex Simulacra” można zaliczyć spokojnie do płyt z gatunku „dźwiękowych opisów kataklizmów”. Zdecydowanie godna polecenia pozycja, nie dla cipek i weekendowych metalowców.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Veils  
2. Mirror of Eden  
3. Hell Synthesis  
4. The Devoured Aeons of Stygian Eternity  
5. Prayer for Ascetic Misery  
6. Relinquished Destiny  
7. Seclusion  
8. Abysscape