Aetherius Obscuritas „Black Medicine / Fekete Orvosság”

Wydawca: Paragon Records

Patrząc na zdjęcia muzyków z Aetherius Obscuritas można popaść w kompleksy, bo wyglądam przy nich jak Małysz przy Pudzianowskim. Goście prezentują się jak na rozkładówce magazynu „Muscle”.

Okej, ale to nie jest miejsce na zachwycanie się męskimi ciałami, bo powiedzą, że w tym Chaos Vault to same geje piszą (to, że golimy łydki, regulujemy brwi i uwielbiamy musicale jeszcze o niczym nie świadczy!). Przechodząc więc do meritum, czyli muzyki, węgierskiego duetu należy zaznaczyć, że jest to już chyba piąty krążek zespołu, jednak pierwszy, jaki dane mi jest słyszeć. Tym niemniej wrażenie jakie po sobie pozostawia „Black Medicine / Fekete Orvosság” można opisać jako całkiem niezłe. Oględnie rzecz ujmując Aetherius Obscuritas porusza się w klimatach black metalowych z niewielkimi naleciałościami death’owymi. A także z dodatkiem melodii. W większości szybkie tempa, okraszone ciekawymi melodiami nie nudzą i cechują się w większości sporą chwytliwością. Aetherius Obscuritas nieźle operuje właśnie dynamiką muzyki, płynnie przechodząc od nawałnicy riffów do średnich, nieco bardziej stonowanych prędkości. Luźnym skojarzeniem w przypadku tego zespołu jest dla mnie wczesny Emperor, niekiedy Enslaved, a od czasu do czasu pojawiają się też nawiązania do pagan metalu („The Moon Shield”), ale podkreślam, że są to raczej niewiążące porównania. I to właśnie na „Black Medicine / Fekete Orvosság” mi się podoba – z czymś się kojarzy, skądś się to zna, ale tak naprawdę to nic konkretnego do głowy słuchaczowi nie przychodzi. A przynajmniej nie mnie. Na plus należy również zaliczyć chłopakom produkcję, zwłaszcza rajcuje mnie uwypuklenie basu. No i cover Running Wild na deser.

Aetherius Obscuritas udowodniło, że ma potencjał, no ale skoro to już któraś tam płyta, to trudno się dziwić. Widocznie Węgrzy przykładają się z równym zapałem do pakowania na siłowni jak i do tworzenia konkretnych materiałów. I tak ma być.

Ocena: 7,25/10

Tracklist:

1. Legelső lélegzet / First Breath
2. The End (The Predicted Fall Version)
3. Black Medicine
4. Passed Out of Sight – Passed Out of Mind
5. Fagyos Ölelés / Freezing Embrace
6. Zord Mosoly / Grim Smile
7. The Black Tormentor of Satan (Marduk cover)
8. The Moon Shield
9. Circinus Nebulae
10. A Múlt Lábnyoma / In The Wake of a Remain Footprint
11. Black Demon (Running Wild cover)
Autor

11171 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *