Adamus Exul  Arsenic IdolsWydawca: ATMF

Adamus Exul – kto zna, łapa w górę. Ja dopiero niedawno poznałem, za sprawą ich drugiego krążka. A com usłyszał już spieszę donieść.

Drugi album Australijczyków nosi tytuł „Arsenic Idols” i nie wiem dlaczego, ale od samego początku kojarzy mi się z Watain. A że różnym ludziom Watain również rożnie się kojarzy, takie życie. Ja wielkim fanem Szwedów nie jestem, zwłaszcza ich ostatnich dokonań, jednak Adamus Exul nie jest aż tak złe – zwłaszcza, że drugim zespołem, który odbija się nam tutaj echem jest Dissection, jednak w mniejszej ilości. Przez większą część płyty black metal Australijczyków sunie do przodu, ale co chwila kapela próbuje to też urozmaicić – czy to zmieniając tempo, czy też wstawić jakiś smaczek. Z jednej strony ten black metal ma szansę być czymś więcej niż tylko napierdalaniem dla Szatana, z drugiej strony – chwilami brzmi to dość monotonnie. Albo inaczej – nie porywa. Na ten przykład, niedawno dostałem promo jednej kapeli ze Szwecji, która gra bardzo odtwórczo, jednak czuję w tym moc. Tutaj – no nie do końca. Jest niezłe, chwilami wciągnie, na dłuższą metę jednak nie potrafię znaleźć tu wiele dla siebie. Niektóre numery są dość długie, ponad dziesięciominutowe, jak „Isolation Wounds (Absolution Obsolete)” – dorzucono tam trochę smyczków, klawisz, a sam wokal jakby przeszedł na bardziej depresyjną nutę – ale nic z tego. No leci to wszystko jakoś obok mnie i pomimo że bardzo chcę skupić się na „Arsenic Idols” – nie udaje mi się. Albo więc mam problemy z koncentracją albo Adamus Exul nie nagrał płyty, która chwyciłaby mnie za kark i docisnęła gębą do głośników.

Jakoś jeśli chodzi o Australię i zespoły stricte black metalowe z tego państwa – nie potrafi sobie przypomnieć, czy jakikolwiek podbił me serce poza Austere. Adamus Exul próbował, ale się mu nie udało.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. Discordant Rebirth  
2. Arsenic Idols  
3. Veins ov Drought  
4. The Devastation Archives  
5. Redux: The Separatist Movement  
6. Isolation Wounds (Absolution Obsolete)  
7. Artistic Extinction: Innovation via Desecration