Wydawca: World Terror Committee Productions

Nie uchodzę w naszej redakcji za największego fana greckiej sceny, niemniej jednak to mi przypadła w udziale recenzja trzeciego pełnego krążka Acrimonious pochodzącego ze słonecznej Hellady.

Krążek ten zatytułowany jest „Eleven Dragons”, zdobi go całkiem ciekawa okładka i zawiera on ponad godzinę black metalu w stylu szwedzkim… Tak szwedzkim właśnie, a nie tak typowym stylu greckim. W moich porównaniach poszedłbym jeszcze dalej, bo ta muzyka brzmi zupełnie jak Watain. Chciałabym napisać, że „momentami brzmi jak Watain”, ale nie. Cały czas słyszę tu tego horda. Nawet wokale stylówką przypominają manierę Pana Erika. Słowo „przypominają” napisałem jednak wyłącznie, dlatego, żeby Was nie odstraszyć słowem „kopiują”. I teraz mam dylemat, bo fajnie ten krążek brzmi. Niestety niecały, tylko miejscami. Jakby grecy patrzyli, jak w obrazek, na starsze płyty Watiain to byłoby ok, ale w przypadku „Eleven Dragons” chyba bliższe są im nowsze wydawnictwa. Nie owijając, więc w bawełnę: trąci to momentami pedalstwem i przynudza. Do tego stopnia, że chyba nie byłem w stanie przesłuchać w skupieniu całego krążka za jednym posiedzeniem.

Acrimonious niech będzie więc żywym dowodem na to, że nie wszystko, co wychodzi spod skrzydeł World Terror Committee jest czystym geniuszem, przed którym należy bić pokłony. „Eleven Dragons” to idealne pół na pół dobrych i ciulastych dźwięków.

Ocena : 5/10

Tracklist:

1. Incineration Initiator
2. The Northern Portal
3. Damnation’s Bells
4. Satariel’s Grail
5. Elder of the Nashiym  
6. Kaivalya  
7. Qayin Rex Mortis  
8. Ominous Visions of Nod  
9. Stirring the Ancient Waters  
10. Litany of Moloch’s Feast  
11. Thaumitan Crown