Abyssus Into the AbyssWydawca: Memento Mori Records

Dziś pora na coś z Grecji. O dziwo – nie będzie to black metal, a dawka solidnej śmierci. A że piszę tę recenzję, w dzień w którym Gdańsk został najechany przez cztery kapele w tym i Obituary, uczucia mam mieszane.

Mieszane, bo w chuj chciałbym być na tym gigu. Zawsze człowiekowi jednak pozostaje posłuchanie Obituary w domu. Lub jego substytutów. A takim w moim przekonaniu jest Abyssus, który z dokonań Florydyjczyków czerpie garściami, jak nie przymierzając rząd Grecji z pożyczek Banku Światowego. Serio, pierwsze co usłyszycie po włączeniu „Into the Abyss” to totalny Obituray Worship. Potem trochę tych inspiracji więcej się przebija bo tu jakiś Asphyx, tam ewentualnie wczesne, toporne Six Feet Under, ale to ekipa braci Tardy odcisnęła na Abyssus najwyraźniejsze tempo. Oczywiście mając do wyboru „The End Complete” i ten krążek wiadomo, co się wybiera, jednak nie jest źle – ten materiał ma pierdolnięcie i to się liczy. Gitary pięknie mielą, wszystko ładnie zapierdala przed siebie, jak zwolnią to nie ma przebacz, wówczas muzyka Was zasysa jak ruchome piaski. No wypisz – wymaluj Nekrolog. Plusem tego albumu jest to, że słucha się go dobrze, minusem – że niewiele więcej da się o nim napisać ponadto, że rżną z Obituary, hehe… Za to okładka bardzo w stylu Dana Seagrave. Czyli death metal jak się patrzy.

Niemniej jednak, kto uwielbia muzykę twórców „Slowly We Rot”, temu i „Into the Abyss” przypadnie do gustu. Kropka.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Into the Abyss
2. Across the Fields of Death
3. Echoes of Desolation
4. Intent to Kill
5. Revenge
6. Those of the Unholy
7. Visions of Eternal Pain
8. R.I.P.
9. The Ritual