Above Aurora „Onwards Desolation”

Above Aurora Onwards DesolationWydawca: Pagan Records

„Całkowita nowość na polskiej scenie i od razu wskakuje do Pagan Records, pewnie kolesiostwo” – już słyszę te zawodzenia zawistnych chujków. No ale co tam, może by tak najpier jeden z drugim raczył przesłuchać materiał, jaki przygotowała Above Aurora?

Ale faktem jest – „Onwards Desolation” to debiutancki materiał poznaniaków w ogóle. A tego co na nim zawarli słucha się bardzo dobrze. Above Aurora porusza się w black metalowych klimatach z domieszką doom metalu. I teraz się zastanawiam nad jednym – czy jeśli napiszę, że słychać u nich silne inspiracje Mgłą, to czy nie sprzedam chłopakom judaszowego całusa, czy nie wyrządzę im niedźwiedziej przysługi? Ale słuchając takiego „Non Salva Me” trudno mi się oprzeć wrażeniu, że tak właśnie jest. Above Aurora tworzy muzykę z takim właśnie fajnym mrocznym drivem, którym charakteryzuje się też i kapela Mikołaja. Podobnie rzecz ma się na przykład w „Open the Wounds” – wolno, złowieszczo, ale mamy czasem przyspieszenia i znów na myśl przychodzi zespół z Krakowa. To bynajmniej nie jest zarzut, bo i nie mogę powiedzieć o Above Aurora, że to tylko zwykła zrzyna – to zdecydowanie coś więcej. „Onwards Desolation” jednak chwilami nawet pod względem brzmienia czy ogólnej atmosfery krążka kojarzy się, no cholera po prostu się kojarzy wiadomo z kim. No ale nie można też odmówić kapeli i innych inspiracji – „Sweet Poison” to posępny powolny black/doom metal, sunący powoli jak pogrzebowy orszak w gęstym deszczu. W ogóle strasznie podoba mi się to, jak Above Aurora operuje wolnym tempem. Ono nie nudzi słuchacza, a sprawia, że wisielcza aura pojawia się nawet wtedy gdy za oknem słońce w pełni. Zresztą – przy ich muzyce słuchacz patrzy na nie inaczej, bo wie, że za ileś tam lat słonko zgaśnie, jak to śpiewał, zresztą też poznański, kabaret Tey. I co to będzie? Ano będzie ciemno, zimno i Above Aurora.

A tak serio – bardzo dobry ten debiut. Może jeszcze nie rewelacyjny, ale potrafi słuchacza wciągnąć na kilka przesłuchań. Albo kilkanaście.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Vortex  
2. Open the Wounds  
3. Descending  
4. Eradication of Light  
5. Sweet Poison  
6. Non Salva Me

 

 

Autor

10484 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *