Malefice „Entities”

Wydawca: Anticulture

Ileż można?! Ile jeszcze trwać będzie ta cała ekspansja metalcore’a? Przecież to już krew człowieka zalewa, gdy dostaje do recenzji n-tą płytę z etykietką „metalcore” – tak sobie myślałem, gdy dostałem nowy album Malefice. A potem włożyłem krążek do odtwarzacza. I co? I zdania nie zmieniłem.

Malefice pochodzi prawdopodobnie z Wysp Brytyjskich i znając życie istnieje jakieś dwa – trzy lata. Na promówce o tym nie piszą, a mi nie chciało tracić się swojego cennego czasu, by to sprawdzić, gdyż na „Entities” nie ma niczego, czego nie słyszałbym na innych płytach metalcore’owych (nota bene przy wstawianiu tej recenzji sprawdziłem jednak i – niespodzianka – miałem rację). Jest tu bowiem właściwie taki standardzie – dobra produkcja, szybkość (ale też bez przesady), jakiś tam kop, growl i obowiązkowo melodyjne wokale w zwolnieniach. No ale powiedzcie, która płyta dziś tego nie ma? Nie przeczę, maniacy takiego górzańska łykną „Entities” bez popitki, tak jak ja wchłaniam jakiś oldskulowy thrash, hehe. Ale dobrą płytę metalcore’ową też umiem docenić, jak mi się wydaje. Byle miałaby w sobie coś, co ją wyróżnia spośród tych wszystkich brutalistów w szerokich gaciach. A na krążku Malefice „Entities”, jest niestety niewiele momentów przykuwających uwagę i nawet te kilka motywów to dla mnie za mało. A wymagający przecież nad wyraz nie jestem – płyta ma mi się podobać i już. Celowo w tej recenzji nie skupiałem się wybitnie na technicznej stroniebo każdy kto słyszał na przykład taki Lamb Of God, czy coś innego w ten deseń, ten będzie miał pojęcie, co tam takiego Angole łupią.

Na płycie „Entities” znajdują się (nawet w dwóch częściach) utwór zatytułowany „Empirical Proof”. Jak dla mnie ostatnie dokonanie Malefice jest właśnie empirycznym dowodem na „klęskę urodzaju” zespołów metalcore’owych. Bowiem zespoły tego pokroju występują w ilościach przemysłowych, co czyni je zuniformizowanymi i w przeważającej mierze nie mających do zaprezentowania niczego ponad poprawność i przeciętność.

Ocena: 4,5/10

Tracklist:

1. Empirical Proof (Part One)
2. Risen Through the Ashes
3. Into a New Light
4. Dreams Without Courage
5. History Repeats
6. Traitor to All You Know
7. Horizon Burns
8. Empirical Proof (part two)
9. As Skies Turn Black
10. Nothing Left
11. A World Deceased
12. Bringer of War
Autor

10683 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *