Dziwna sprawa na pierwszy rzut oka, bo Цар Стангра, czyli black metalowa kapela opiewająca potęgę Bułgarii, ale mieszkają w Kanadzie. I dopiero research pokazuje, że kapelę ową tworzą po części właśnie Bułgarzy na emigracji.

Цар Стангра w ogóle bardzo mocno opiera swój koncept na Bułgarii, bo i do niej nawiązują teksty (któe jak zresztą widzicie są spisane cyrylicą), na fotach w booklecie panowie stoją z flagami tego państwa, do tego w ludowych strojach. No i informacje w środku też spisali cyrylicą, więc nie dowiem się wiele. A jak muzycznie? Muzycznie dostajemy pagan/black metal dość tradycyjnie ujęty, gdzie folkowe inspiracje są dość mocne. Tu czy tam użyli bałałajki czy innych piszczałków, niemniej jednak do folka bardziej nawiązuje melodyka utworów na „Небесният ковач”. O dziwo nie wypada to tragicznie, może przez to, że w większości mamy do czynienia jednak z black metalem – w black/pagan/folkowej scenie jakoś mocno nie siedzę, ale Цар Стангра dość mocno trzymają się kanonów takiego grania – jest dość melodyjnie, czasem trochę bardziej melancholijnie, niekiedy na pierwszy plan wysuną się klawisze, czasem jakiś chór i tradycyjne instrumentarium (najlepszym przykładem będzie „На прощаване”), albo damskie śpiewy. Ale ogólnie, mimo swoistej ludyczności wioski nie robią. Jest to całkiem słuchalne, nawet dla takiego profana w tym gatunku jak ja. Ef mówi, że przyswajalne więc chyba też się nie mylę.

No, całkiem w porządku ten debiucik, więc jak ktoś lubi pagan black metal na folkową nutę to może sprawdzić co ma do powiedzenia Цар Стангра.

Ocena: 7/10

Tracklist:

. Небесният ковач  
2. Обесването на Васил Левски  
3. Сънят на героя  
4. На прощаване  
5. Да, близък е краят  
6. Опълченците на Шипка