Wydawca: Putrid Cult Records
Przyszła paczka z Putrid Cult, więc zabrałem się ochoczo do recenzowania Na pierwszy ogień wziąłem split Anticipate i Pandemic Genocide.
Pierwsi na tapetę lecą death/grindowcy z Kobyłki (to pod Warszawą) z Anticipate właśnie. O ile kojarzę to nie miałem wcześniej styczności z tą kapelą, mimo że rżną z większymi lub mniejszymi przestojami od 1994 roku. Na „Nightmareland” zamieścili osiem prostych kawałków, utrzymanych w death/grindowym stylu. Co Wam mogę więcej o tym powiedzieć? No niewiele, bo Anticipate nie wyróżnia się niczym ponad inne zespoły, które łupią w tym stylu. Proste, brutalne granie, niektóre numery są trochę dłuższe, niektóre zaś jak „Something Dead” to kilkunastosekundowe eksplozje. Wokal to typowy bulgotliwy i jednostajny growl, bez rewelacji. Jakoś nie trafia to do mnie, jeśli chodzi o grind to wolę, żeby to trochę bardziej bujało, no paradoksalnie żeby w tym śmierć metalu było jakieś życie, hehe… A tak to dla mnie niestety dość przeciętnie. Lepiej wypada natomiast część zaserwowana przez Pandemic Genocide – tutaj mamy z kolei death metal, z bardziej diabelskim, satanistycznym namaszczeniem, w stylu Nunslaughter, Sathanas i tego typu kapel. Choć gdzieniegdzie przebijają mi się rytmy znane z takiego Terrorizer. Bliżej memu sercu, zdecydowanie. Muzyka tutaj również nie jest skomplikowana, przeciwnie – ma to w sobie jakiś prymitywny urok i piwniczny smród. Podobnie jak u poprzedników, nic oryginalnego, ale słucha mi się tego – z uwagi na mój własny osobisty gust – lepiej.
Na koniec – nie uważam połączenia tych dwóch zespołów na jednym krążku za szczególnie trafiony pomysł. Jak ktoś nie przepada za death/grindem to trochę się wynudzi czekając na materiał Torunian. Jak ktoś z kolei woli posokę zamiast Diabła, to po pierwszych ośmiu numerach wyłączy płytę.
Ocena: 5/10 i 7/10
Tracklist:




