Skip to main content

WEREWOLF RECORDS z dumą prezentuje długo oczekiwany drugi album fińskiego zespołu WHITE DEATH, „Iconoclast„, dostępny na CD, winylu LP i kasecie magnetofonowej.

Przez dziesięć lat WHITE DEATH z Finlandii budowali niewielki, ale potężny katalog dzieł, który zdefiniował nowoczesny black metal podziemny w ich kraju. Nie jest tajemnicą, że Finlandia posiadała jedną z najpotężniejszych scen black metalowych od wczesnych lat 90. XX wieku, i z każdym nowym pokoleniem, które podnosiło pochodnię, niektórzy byli pretendentami, a inni zadowalali się utrzymaniem „fińskiego brzmienia”. WHITE DEATH zajęło sobie czas na wydanie demo, a następnie debiutanckiego albumu, po prostu zatytułowanego „White Death”, ale zajęli unikalną pozycję między tymi biegunami: zanurzeni w szlachetnej tradycji, ale emanujący pewnością siebie i charyzmą, co sprawiło, że „White Death” było wyjątkowo brutalną pracą nawet przy stosunkowo czystej produkcji. Trzy lata milczenia minęły między wydaniem tego debiutanckiego albumu a trzema utworami z promocyjnego materiału z 2020 roku, który zawierał cover Enochian Crescent – zainspirowany wybór od często pomijanego legendarnego zespołu, i zapowiedź nadchodzącej wielkości.

„Wszyscy znają przekleństwo drugiego albumu, ponieważ pierwsze demo lub album zawsze jest najlepszy”, uśmiecha się frontman WHITE DEATH, Vritrahn. „Ludzie pytają i mają nadzieję, że zrobimy to czy tamto, a gdy wypuściliśmy kilka utworów zapowiedziowych, były skargi dotyczące brzmienia, na przykład. Więc, aby nie zadowalać nikogo, kupiliśmy najmniejsze i najgorsze wzmacniacze z second-handu tylko po to, aby zepsuć jebane świetne riffy i zatopić wszystkie najlepsze rzeczy na tym albumie w błotnistym szumie.”

Czarny humor, być może, ponieważ nadchodzący „Iconoclast” WHITE DEATH wcale nie jest „najgorszym” ani „błotnistym”. Wręcz przeciwnie, Finowie zabierają szorstkie, surowe zakamarki najgłębszych katakumb black metalowego podziemia lat 90. i podnoszą je na triumfalne, przerażające wysokości. To unikalne oderwanie polega na tym, że pola dźwiękowe (a zwłaszcza wykonanie) emanują falującą brudnością i pulsującą nieprzyjemnością, ale sama kompozycja pulsuje majestatyczną melodyką, która jest równocześnie euforią i pochwałą – lub raczej piękną furią bojową i jej ostatecznym tragicznym zakończeniem. Co więcej, poruszają się tu wieloma prędkościami, zmieniając z łatwością i elanem; to, że WHITE DEATH nie trzymają się wyłącznie standardowego fińskiego tempa i zamiast tego nadają swojemu przyspieszeniu niemal musujący charakter, nadaje albumowi jeszcze bardziej unikalną jakość. W ten sposób „Iconoclast” trzyma ich serca autentycznie płonące duchem undergroundu, jednocześnie uwalniając się od myślenia, które zazwyczaj służy temu, aby trzymać zbiorowe hordy w bezpiecznych, utartych ramach. Płyta dla Ludzi Black Metalu, ale również dla tych, którzy nie znoszą Ludzi Black Metalu: prawdziwie, „Iconoclast”!

„To nowy album jak katalog Anttila”, kończy Vritrahn z jeszcze większym czarnym humorem. „Sprzedają tam różne gówna, od zabawek po meble. Strony z bielizną w Anttila były najbardziej masturbowanym magazynem w Finlandii. Jeśli wiesz, co szukać, znajdziesz to. Po prostu musisz trochę bardziej się postarać, aby dojść, ale w końcu się uda.”

Oracle
16961 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Newsy

Debiut Bustum 6 czerwca

OracleOracle1 czerwca 2012

Skomentuj