N.K.V.D.: „W Polsce też są osoby, które lubią N.K.V.D. ale też nienawidzą, bo wiedzą co ta organizacja zrobiła w Twoim kraju.

Każdy kto śledzi francuską scenę metalową wie, że można tam złowić naprawdę niezłe rzeczy. W różnym klimacie, z różnych gatunków. I jednym z takich moich ostatnich odkryć jest N.K.V.D., tworzone przez Loisa, który stoi również za innym bardzo dobrym zespołem – Autokrator. A jego twórczość jest na tyle dobra, że postanowiłem odpytać go na okoliczność N.K.V.D. – jak jednak wynika z wywiadu jest to rozdział zamknięty, więc można ów wywiad potraktować jako pewnego rodzaju podsumowanie.

Oracle: N.K.V.D. jest aktywne od ponad dwunastu lat, ale nie widziałem z Tobą wielu wywiadów, a w Polsce to już żadnego. Na początek pytanie więc wyświechtane jak cholera, ale myślę, że będzie pomocne – jak to się wszystko z N.K.V.D. zaczęło?

Lois: Witaj! Rzeczywiście, nie pamiętam żadnego wywiadu, który dawałbym dla polskich mediów, może raz, ale nie jestem pewien. Idea N.K.V.D. pojawiła się w mojej głowie już dość dawno temu, bo pewnie gdzieś w 1999 roku, jeśli dobrze pamiętam, to nazwę wymyśliłem gdzieś rok później, ale zespół faktycznie ruszył w 2005 roku. Od samego początku miałem jasne wyobrażenie tego, jaki ma być ten twór. Głównie chciałem, by był to nieustępliwy, zimny black/death metal wymieszany z industrialem, bazujący na historycznych wydarzeniach. Przed 2005 rokiem grałem w death metalowej kapeli, gdzie jeden z członków nauczył mnie podstaw nagrywania i rejestrowania. Gdy ich opuściłem, zacząłem komponować rzeczy dla N.K.V.D.

O.: To jeszcze jedno oczywiste i wyświechtane pytanie – czy N.K.V.D. osadzone jest w jakiejś konkretnej ideologii, mam tu na myśli skrajnie lewicową? Czy może chodziło Ci o dotknięcie ekstremealnych ideologii w ogóle, a prawicowa już jest po prostu zbyt wyeksploatowana?

L.: N.K.V.D. nigdy nie było zespołem politycznym, zajmuje się jednak ideologiami i opresjami nadchodzącymi ze wszystkich stron: stalinizmem, nazizmem, francuską kolaboracją, islamizmem, konfliktem bałkańskim, ku klux klanem… Mówimy o tych tematach z neutralnego punktu widzenia. Jak dokumentaryści. Rzucamy światło na coś, co nie może pozostać ukryte. Nigdy nie wspieraliśmy lewicowej ideologii, tak jak i prawicowej.

O.: A ja właśnie byłem ciekaw, bo o ile wiem, we Francji zawsze silne było radykalnie lewicowe skrzydło – trockiści, maoiści i to przez wiele wiele lat. Francuscy filozofowie byli zafascynowani Związkiem Radzieckim, trockizmem czy związkami zawodowymi, które, jak mi się wydaje, wciąż są dosć silne u Was… No i obecny prezydent wywodzi się z obozu tak zwanych socjalistów – myślisz, że miało to na Was wpływ?

L.: Od 1995 do 2012 roku Francja była rządzona przez prawicowych polityków, Chiraca i Sarkozy’ego. No, pomiędzy był jeszcze Jospin, jako polityk socjalistów, ale on był premierem. Francuska polityka nigdy nie miała na nas wpływu, nie jestem lewicowym partyjniakiem. O Francji zrobiliśmy tylko jeden numer, „Travail, Famille, Patrie”, który opowiada o Marszałku Peteine. A jeśi chodzi o obecnego prezydenta Francji, uważam, iż jest on jednym z najgorszych jakich mieliśmy dotychczas.

O.: A jak często ludzie mylą Was i inny francuski zespół, NKVD? Zwłaszcza że tak Wy jak i oni obracacie się w kręgu industrialu… No i jakoś mi się widzi że oni powstali wcześniej, ale mimo to zdecydowałeś się nazwać swój zespół N.K.V.D…

L.: Nie, to my byliśmy pierwsi z oficjalnym wydawnictwem, osobiście dopiero po wydaniu “Diktatura” zauważyłem, że istnieje jeszcze jeden zespół o tej nazwie, ale oni wypuścili tylko demówki. Zresztą, nawet jeśli wiedziałbym o tym wcześniej, to i tak nie odwiodłoby mnie to od nazwania zespołu N.K.V.D.

O.: Masz jeszcze drugi zespół, Autokrator. Zarówno on jak i N.K.V.D. gracie podobnmą muzykę, z tym że Autokrator to połączenie industrialu i death metalu, zaś N.K.V.D. raczej łączy idustrial z black metalem. Częścią wspólną jest jednak industrial, skąd więc Twoje zamiłowanie do tego gatunku, co on ma w sobie takiego?

L.: Nigdy nie uważałem, żeby Autokrator był industialnym zespołem. Autokrator gra death metal z ambientowymi/industrialnymi wstawkami, głównie są to intro i outro. Natomiast rzeczywście N.K.V.D. wywodzi się ze sceny industrialnej i black metalowej. Zawsze byłem fanem tego gatunku, jak i jego pokrewnych, takich zespołów jak Arditi, Puissance, Laibach, Death in June… Naturalnym był więc dla mnie mariaż tej muzyki z metalem. N.K.V.D. zawsze brzmiało bardzo industrialnie z powodu na to, że mamy mechaniczną perkusję. Przede wszystkim dlatego, że nie potrafiliśmy znaleźć perkusisty o wystarczających umiejętnościach, więc praca z maszyną stała się jakby naszym nawykiem.

O.: Okładkę „Hakmarrja” stworzył Juha Helminnen. Przyznam, że gdy się o tym dowiedziałem byłem zaskoczony, bo myślałem, że to na przykład Twoje zdjęcie, w jakimś scenicznym outficie czy coś… Jak trafiłeś na tego typa? Sprawdziłem jego inne prace i myślę, że nie mogłeś trafić lepiej. Tak wiele jest wspólnego między Twoją sztuką i jego sztuką, nie sądzisz?

L.: Zawsze interesowała mnie, i to dość dokładnie, jego sztuka. Spędziłem godziny, dni, miesiące i wręcz lata, żeby znaleźć odpowiednią okładkę dla „Hakmarrja”. I wtedy odkryłem twórczość Juhy. Świetnie odzwierciedla twórczość N.K.V.D. – jest zimna, mroczna i totalitarna. Mamy takie samo podejście, reprezentujemy wspólne idee.

O.: Ok, zrobiłem mały research i wyszło mi na to, że „Diktatura” ma lepsze notowania niż „Vlast”. Podejrzewam, że nie jesteście z tego zadowoleni, w końcu artyści uważają każdy kolejny krążek lepszy od poprzedniego…

L.: Rzeczywiście, to prawda że ludzie uważają „Diktaturę” za lepszy materiał niż „Власть„. Chyba po prostu podnieśliśmy sobie poprzeczkę zbyt wysoko wraz z wydaniem „Diktatura”. „Власть” jest po prostu dłuższą wersją „Diktatury” – osobiście dalej go lubię i jedyne co bym zmienił to zwiększył jego cieżar. Zrobiłem to na kompilacji – tam „Власть” jest cięższy niż w oryginale.Z drugiej strony, po latach ludzie mówią mi, że „Власть” jest świetny, równie dobry co „Diktatura”. To samo miało miejscy, gdy ukazała się „Hakmarrja”.

O.: Okładka Власть” przypomina mi logo tej śmiesznej partii z Rosji – Narodowych Bolszewików. Przypadek czy zamierzone działanie? Nie wiem czy słyszałeś o nich, taka śmieszna partyjska mieszająca ze sobą prawicowy nacjonalizm oraz komunizm. Jakkolwiek sama partia już nie istnieje…

L.: Okładka Власть” taka jaką zaprojektowałem i jaka została potem przeprojektowana przez Erica Syre oznaczała dualizm N.K.V.D. w oparciu o dwa historyczne ekstremizmy: niemiecki nazizm i rosyjski komunizm. Słyszałem o Narodowych Bolszewikach, ale to czysty przypadek.

O.: Słyszałem, że obywatele Europy Zachodniej przybywający do byłych państw Bloku Wschodniego przeżywają nie lada szok, bo ponoć dużo według nich jeszcze z tego post-sowieckiego ducha w nas tkwi. Prawda to? Podróżowałeś w ogóle na Wschód, a może masz w planach?

L.: Nie miałem jeszcze okazji wybrać się do Wschodniej Europy, ale planuję tę podróż na niedaleką przyszłość.

O. : A czy myślisz, że mieszkańcy Europy Wschodniej inaczej odbierają twórczość N.K.V.D. niż osoby spoza tego regionu? Spotkałeś się z jakimiś dziwnymi sygnałami czy opiniami od wschodnich Europejczyków?

L.: Nie sądzę, to tak naprawdę zależy od każdej osoby, bo dotykamy bardzo różnych tematów i bardzo wiele rzeczy ma na nas wpływ. Wiem na przykład, że są Rosjanie którzy lubią N.K.V.D., bo dotykamy spraw stalinizmu, ale też nienawidzą nas za to, że piszemy o Czeczenii. W Polsce też są osoby, które lubią N.K.V.D. ale też nienawidzą, bo wiedzą co ta organizacja zrobiła w Twoim kraju.

O.: Ok, a zmieniając temat – wcześniejszy krążek ukazał się w Avantgarde Productions, a kompilacja wyszła w Krucyator Productions. Dlaczego, nie byli zainteresowani wypuszczeniem tych dwóch materiałów?

L.: Nie, od początku plan był taki, że one ukażą się w kooperacji Krucyator Productions i Can of Exclusion.

O.: Krucyator Productions to Twój label, o ile wiem. Jednak póki co wydałeś w nim tylko ten australijski zespół no i swój band. Planujesz rozwój tego labelu, czy może będzie to taki mały label na specjalne zespoły?

L.: Tak, planuję w przyszłości rozwój tej wytwóeni. W nadchodzących miesiącach planuję dwa kolejne wydawnictwa. Najpierw stworzyłem Krucyator Productions, w którym miałem wydawać swoje rzeczy. Ale po tym, jak zarobiłem trochę pieniędzy po występie N.K.V.D. w „Blair Witch Project” nadarzyła się okazja na rozwój wydawnictwa. Prowadzenie wytwórni to ciężka sprawa, ale również i bardzo przyjemna, wydajesz rzeczy które lubisz, promujesz je. Ale jestem też bardzo wybredny, wypuszczam zaledwie parę rzeczy w roku.

O.: A jakie inne zespoły ze sceny blackowo – industrialnej są Twoim zdaniem warte polecenia?

L.: Miserist, Iperyt, Borgne, Neo Punishment Systems, Pavillon Rouge… Ad Hominem jest również w dalszym ciągu świetny, do tego ostatni Godflesh… Ostatnia płyta Spektr…

O.: OK, dzięki za wywiad w takim razie! To powiedz jeszcze może na jakim etapie są nagrania nowego materiału?

L.: W najbliższej przyszłości nie zamierzam wydawać niczego nowego z logo N.K.V.D. W zasadzie to wyeksplorowałem wszystkie tematy, jakie chciałem jeśli mówimy o tym zespole. Póki co nie ma więc powodu, by robić jakąś nową płytę. Kompilacja ukazała się, bo “Diktatura” i “ Власть” , a wcześniejszy wydawca nie chciał ich wznowić. Więc była okazja, by zamknąć pewien rozdział. Ale pracuję nad nowym albumem Autokrator, który powinien ukazać się jeszcze w tym roku. Ale dzięki za Twoje wsparcie i zainteresowanie N.K.V.D.

Autor

11269 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *