Wydawca: Blood Harvest Records
Południowoamerykański Istengoat ze swoim debiutanckim wydawnictwem „Atlas Shrugged” wpadł pod moją strzechę niczym tropikalny huragan. Rzucił mną o ścianę, powywracał meble, wytłukł talerze i mój ulubiony kubek.
Metaforycznie oczywiście, choć nie do końca, ponieważ przy słuchaniu „Atlas Shrugged” wyjebałem na podłogę moje ulubione naczynie do sączenie herbaty i niestety już go nie odzyskam. Ale tak się najwyraźniej dzieje, gdy moje uszy molestowane są przez wysokiej klasy grobowy śmierć metal. Takim to właśnie specyfikiem raczą nas debiutanci z Chile: gęstym, mdłym, ociekającym ropą death metalem, który znakomicie robi każdemu fanowi klasyki. Na atmosferę tę składają się głębokie growle, zmiany tempa i toporność riffów. I wszystko byłoby zajebiście, gdyby nie fakt, że brzmienie, według mnie, jest trochę za przejrzyste. Sama muzyka jest „brudna i niechlujna”, ale brzmienie zupełnie nie koresponduje z tym faktem. Choć może to wina formatu, w którym dostałem promo. Jeśli już miałbym nabywać „Atlas Shrugged” to na pewno na jakimś analogowym nośniku, bo obawiam się, że sterylne brzmienie CD może trochę zepsuć odbiór. I w zasadzie wiele nie ma o czym pisać.
Warto zwrócić uwagę na zespół Istengoat, bo w Ameryce Południowej już wielu kultowych klasyków śmierć metalu zaczynało swój podbój świata. Może Istengoat do nich należy? Cholera wie. Potencjał jednak mają i warto się z ich debiutem zapoznać.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Ascension | ||
| 2. | Der Panther | ||
| 3. | Unverzagt | ||
| 4. | Atlas Shrugged | ||
| 5. | Avatara | ||
| 6. | Fractal | ||
| 7. | With Usura | ||
| 8. | Es Brennt |




