Skip to main content

Wydawca: Season of Mist Records

Jak pies do jeża podchodziłem do kolejnego zespołu w stylu „Mgła wanna be”, ale sporo dobrego słowa pisanego spotkałem w Internecie na temat nowego dzieła Portugalczyków z Gaerea zatytułowanego „Mirage”, więc postanowiłem po nie sięgnąć.

Zacznę może od tego, że w mojej głowie portugalski black metal brzmi jednak dość odmiennie. Raczej znane mi są kierunki muzyczne w stylu Black Cilice, a w przypadku Gaerea mamy zdecydowanie coś innego. Nie wieje tu piwnicą czy katakumbami. W muzyce jest mnóstwo przestrzeni i ogromna ilość ciekawe zaaranżowanych melodii. Brzmienie też jest wymuskane do granic możliwości, co w mojej ocenie odziera tą muzykę z klimatu, ale przyznam szczerze, że przy takich gitarowych wygibasach krystaliczne brzmienie jest wręcz niezbędne, żeby ten album w pełni odbierać. Dzięki temu nic z tych naprawdę ciekawych patentów muzycznych nam nie umknie, a uwierzcie mi na słowo, jeśli jeszcze nie słyszeliście, jest ich tu mnóstwo.

Takimi właśnie kapitalnie przemyślanymi melodiami stoi ta płyta. Choć muszę się przyznać do tego, że pierwsze przesłuchania nie nastrajały mnie optymistycznie. Najpewniej, dlatego, że nie poświeciłem tej płycie wystarczająco uwagi i słuchałem jej raczej przy okazji. Wystarczył jednak jeden wieczór i jedno w pełni zaangażowane przesłuchanie, żeby „Mirage” zaskoczył. Nie sposób wymienić wszystkiego, co tu się dzieje, a dzieje się naprawdę sporo. Przede wszystkim jest to płyta skomponowana dla gitarzystów. Mogą się tu naprawdę wykazać umiejętnościami iście wirtuozerskimi. Drażnią mnie tylko wokale. Niby bardzo dobra „opętana” maniera, ale jednak wydaj mi się można by tu pokombinować coś więcej. W niektórych miejscach bardzo by mi pasowały czyste wokale… Zdecydowanie muzycznie Gaerea ma wielki potencjał, ale słuchając poprzednich płyty i porównując je z najnowszą, odczuwam wrażenie, że rozwijają się oni raczej w szerz niż w przód. Szkoda. Czy więc jest to kolejny klon budujący swoją karierę na popularności Mgły? Nie da się ukryć, że pewne skojarzenia będą oczywiste, mam jednak wrażenie, że zespół idzie swoją muzyczną drogą i stara się wyznaczać własne trendy i może nawet nieco poszerzać ramy gatunku.

Jak dla mnie płyta była bardzo pozytywnym zaskoczeniem i łapię się na tym, że wracam do niej dość często czerpiąc nadal wiele przyjemności z odsłuchu.

Ocena: 8,5/10

1. Memoir
2. Salve
3. Deluge
4. Arson
5. Ebb
6. Mirage
7. Mantle
8. Laude
9. Dormant

Pathologist
1125 tekstów

Newsy

Nowa płyta Winterfylleth

OracleOracle1 sierpnia 2012
Recenzje

Pa Vesh En „A Ghost”

PathologistPathologist25 sierpnia 2018

Skomentuj