Wydawca: Subsound Records

Nie znam się na elektronice. I muzyce określanej mianem elektronicznej. A dzisiaj w udziale przypadła mi możliwość recenzji materiału, który – między innymi – tak został podpisany. Na szczęście są jeszcze inne drogowskazy, a te kojarzę bardziej.

Natomiast zacznę od posiłkowania się informacją od wydawcy. Divus to projekt za którym stoi włoski duet: Luciano Lamanna i Luca T. Mai. Pierwszy jest od elektroniki, drugi od saksofonu. Luciano Lamanna ma za sobą ponad 30-letnią karierę w rzeczonym gatunku. Z kolei Luca T. Mai to osoba znana z ZU. Projekt działający od 97 roku i ponoć – nie znam – parający się muzykę awangardową (pojawia się i free jazz). Więc co nam z tego wyszło?

Otóż, Panowie rozpostarli nam na ziemi muzyczny koc, którego poszczególne rogi, można opisać jako ambient, doom jazz, experimental i electronic. Skręca to czasem w stronę Bohren & der Club of Gore i ja to lubię. Generalnie, gdybym odczuwał emocje i chciał opisać te, które towarzyszą temu materiałowi, to stawiałbym na smutek. W różnych odcieniach. Czasem to wręcz stan depresji, chociaż ocierający się o fazę manię (utwór numer 3). Generalnie momenty w których pełną wolność dostaje Luca T. Mai ze swoim saksofonem, to zdecydowanie najlepsze części tej płyty. Zresztą bardzo ciekawym zabiegiem jest rozwój tego instrumentu w trakcie „Divus 3”. Tego jak się zmienia, jak dojrzewa, wręcz mężnieje. Zaczyna w pierwszych utworze oszczędnie, by w kolejnych stać się graczem pierwszoplanowym.

Chłód to kolejne słowo, jakim można opisać „Divus 3”. Z drugiej strony czasem ten materiał jest jak ślepy zaułek, zatęchły oblepiony brudem – obraz z dowolnego filmu noir. W innych z kolei miejscach muzyka sprawia wrażenie bardziej zwiewnej (utwór 4). Są momenty, gdzie stawia na coś w rodzaju ścieżki dźwiękowej do niekoniecznie wysokobudżetowego filmu sci – fi. Natomiast całość jest spójna. I to chyba największa zaleta materiału. Z drugiej strony, przy takim doświadczeniu obu muzyków, ciężko byłoby się spodziewać czegoś innego. Gdybym miał zdecydować się na jeden utwór, to zdecydowanie numer 7.

Czy polecam? Kurde, w sumie tak.

Ocena: 7.5/10

Ef
4730 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Kolejne zespoły na Mystic FestivalMystic Festvial 2027Newsy

Kolejne zespoły na Mystic Festival

ŁysyŁysy4 listopada 2026
Drugi singiel od GrindcrimeNewsy

Drugi singiel od Grindcrime

OracleOracle4 listopada 2026
Azarath udostępnia drugi singielNewsy

Azarath udostępnia drugi singiel

OracleOracle4 listopada 2026

Skomentuj