Wydawca: Weed Hunter Records
Dziś mamy do czynienia z tworem iście transkontynentalnym, bowiem Cryptic Realms w swoich szeregach ma zarówno Brazylijczyka, jak i Meksykanina,Amerykanina a do tego jeszcze Greka. Sprawdźmy, co wysmażyli.
Pewnie bardziej domyślni z Was mogą już wyczuwać pismo nosem po szybkim rzucie oka na nazwę (drugi numer na debiucie jednej amerykańskiej kapeli…). Bingo! Demówka „Eve of Fatality” składa się z czterech numerów utrzymanych w starym dobrym amerykańskim stylu. Pierwsze skojarzenie to Obituary, głównie jeśli weźmiemy pod uwagę wokal, jak i walcowate riffy. Inspiracje twórcami „World Demise” idzie tu wyczuć na milę, choć oczywiście wprawne recenzenckie ucho wychwyci tu również pośmiertne echa wczesnych krążków Death czy właśnie wspomnianego Massacre. Tu i tam nawet Autopsy. Z dodatkowych plusów nadmienię, że podoba mi się brzmienie „Eve of Fatality” – zapiaszczone, ale ciężkie, toczące się jak głaz. Lubię. Te kilkanaście minut muzyki sprawia mi czystą przyjemność, bo Cryptic Realms cechuje jeszcze jedna ważna rzecz – feeling. A jeśli jest w muzyce feeling to mogą robić co chcą: kopiować, wygłupiać się, strugać totalnych maniaków od kołyski. Z feelingiem wszystko inne się nie liczy, feeling świadczy o szczerości muzyki.
Kładę lewe jądro na taboret, że znajda się wśród czytelników Chaos Vault maniacy zakochani w dźwiękach generowanych przez zespoły takie jak Cryptic Realms. Nie powinni sobie odpuszczać tej demówki, byłaby to dla nich strata.
Ocena: 8/10
Tracklist:
01. Total Demise
02. Nocturnal Desecration
03. Nerophagous
04. Eve of Fatality




