﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Chaos Vault &#187; P-W</title>
	<atom:link href="http://chaosvault.com/category/recenzje/p-w/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://chaosvault.com</link>
	<description>Black, Death, Doom, Heavy, Power, Thrash</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 11:54:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Ulverheim &#8220;När Dimman Lättar&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/ulverheim-nar-dimman-lattar/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/ulverheim-nar-dimman-lattar/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 06:06:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[P-W]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=12044</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Soulseller Records

Na okładce goła skała otulona zwiewnym płaszczem z chmur&#8230; Ładnie zacząłem? To fajno, ale zamiast gołej skały wolałbym gołą babę&#8230;
Niestety, może przy dwójce Ulverheim się to spełni, jednakże debiutancki krążek szwedzkiego duetu ma taką okładkę, jak widać. „När Dimman Lättar”, bo to ten album właśnie przyozdobiony jest rzeczonym obrazkiem składa się z dziewięciu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/02/Ulverheim-När-Dimman-Lättar.jpg" rel="lightbox[12044]" title="Ulverheim  När Dimman Lättar"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-12045" title="Ulverheim  När Dimman Lättar" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/02/Ulverheim-När-Dimman-Lättar-150x150.jpg" alt="Ulverheim När Dimman Lättar 150x150 Ulverheim När Dimman Lättar" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="Soulseller Records" href="http://www.soulsellerrecords.com/" target="_blank">Soulseller Records</a></strong></span><a title="Soulseller Records" href="http://www.soulsellerrecords.com/" target="_blank"><br />
</a><br />
<span style="color: #000000;">Na okładce goła skała otulona zwiewnym płaszczem z chmur&#8230; Ładnie zacząłem? To fajno, ale zamiast gołej skały wolałbym gołą babę&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Niestety, może przy dwójce <strong>Ulverheim</strong> się to spełni, jednakże debiutancki krążek szwedzkiego duetu ma taką okładkę, jak widać.<em><strong> „När Dimman Lättar”</strong></em>, bo to ten album właśnie przyozdobiony jest rzeczonym obrazkiem składa się z dziewięciu numerów, te zaś składają się na pięćdziesiąt jeden minut muzyki, którą bez kozery nazwać możemy black metalem. <strong>Ulverheim</strong> to nie tylko nazwa kapeli, ale również przydomek osobnika, który odpierdala tutaj większość obowiązków – zajmuje się gitarami, wokalami, komponuje. Podejrzewam, że sporo słuchał krążków Satyricon, bo na<em><strong> „När Dimman Lättar”</strong></em> spokojnie można znaleźć inspiracje pochodzące z „Vulcano” czy „Now, Diabolical”. Wystarczy posłuchać sobie „Terror” lub „Levande begravd”, które można by pomylić z dokonaniami Satyra przy sprzyjających okolicznościach. Akurat ja wysoko cenię sobie  te dwie pozycje Norwegów, więc wzorowanie się na nich przez Ulverheim przełknąłem. I tak sobie myślę, że <em><strong>„När Dimman Lättar”</strong></em> również źle się nie słucha. Na pewno jest to zasługa niezłej produkcji. Na plus zasługują też solówki, dość wirtuozerskie jak na black metal, a mimo wszystko dobre. Jednak z drugiej strony, gdy już ta płyta przeleci, to nie za bardzo pamiętam, co w tym albumie było takiego fajnego, pozostaje jedynie myśl, że wzorowali się przecież na Satyricon. Ale konkrety&#8230;? Jakie konkrety&#8230;? Właśnie, to jest chyba główna bolączka tej płyty – odtwórczość postawiono nad umiejętność przykucia uwagi słuchacza. Na krótką metę to dobre posunięcie – pierwsze czy drugie przesłuchanie są naprawdę przyjemne, potem zapał do tego krążka już opada. Leci sobie? Niech leci. Po odsłuchaniu „Now, Diabolical” czy „K.I.N.G.” moc tych numerów pierdolnęła mnie na długi, długi czasu. Ulverheim nic takiego niestety nie uczynił. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jak na debiut jest solidnie, ale raczej przeciętnie. Kilka niezłych momentów, ale niestety wracać nie ma zbyt do czego. Może coś z tego <strong>Ulverheim</strong> coś będzie, może nie. Pożyjemy, zobaczymy. </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 6/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist</strong>:</span></p>
<table cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Allting är dött</span></td>
<td align="right"></td>
<td nowrap="nowrap"></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2263687"></a> 2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Rop från de döda</span></td>
<td align="right"></td>
<td nowrap="nowrap"></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2263688"></a> 3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Terror</span></td>
<td align="right"></td>
<td nowrap="nowrap"></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2263689"></a> 4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">När dimman lättar</span></td>
<td align="right"></td>
<td nowrap="nowrap"></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2263690"></a> 5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Levande begravd</span></td>
<td align="right"></td>
<td nowrap="nowrap"></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2263691"></a> 6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Arkebusering</span></td>
<td align="right"></td>
<td nowrap="nowrap"></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2263692"></a> 7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Dödens väg</span></td>
<td align="right"></td>
<td nowrap="nowrap"></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2263693"></a> 8.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Bomberna faller</span></td>
<td align="right"></td>
<td nowrap="nowrap"></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2263694"></a> 9.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Pest</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/ulverheim-nar-dimman-lattar/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sacrofuck &#8220;Demo MMXI&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/sacrofuck-demo-mmxi/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/sacrofuck-demo-mmxi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 08:46:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[P-W]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11959</guid>
		<description><![CDATA[Zasmuciłem niniejszym Diabła, ociągając się z tym krążkiem, a wszak wiadomo, jak się człowiek spieszy to się Diabeł cieszy.
Okej, nieważne. Dziś wrzucamy na ruszt demo stolecznych death metalowców z Sacrofuck. Krótki to strzał, lecz nad wyraz trafny, gdy tylko „Orgia Nekromancji” uderza Was w splot słoneczny wszystko staje się jasne. „Demo MMXI” to cztery numery [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/02/Sacrofuck-Demo-MMXI.jpg" rel="lightbox[11959]" title="Sacrofuck  Demo MMXI"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11960" title="Sacrofuck  Demo MMXI" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/02/Sacrofuck-Demo-MMXI-150x150.jpg" alt="Sacrofuck Demo MMXI 150x150 Sacrofuck Demo MMXI" width="150" height="150" /></a>Zasmuciłem niniejszym Diabła, ociągając się z tym krążkiem, a wszak wiadomo, jak się człowiek spieszy to się Diabeł cieszy.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Okej, nieważne. Dziś wrzucamy na ruszt demo stolecznych death metalowców z <strong>Sacrofuck</strong>. Krótki to strzał, lecz nad wyraz trafny, gdy tylko „Orgia Nekromancji” uderza Was w splot słoneczny wszystko staje się jasne. <em><strong>„Demo MMXI”</strong></em> to cztery numery utrzymane w starym stylu death metalowej młócki, zahaczającej o rejony pierwszych dwóch krążków Cannibal Corpse na przykład z odrobiną Deicide. Przyjemnie się słucha tej płytki, bo panowie mają zmysł do komponowania surowych śmierćmetalowych numerów. Krążek brzmi dość surowo, ale jak dla mnie to jedynie plus, bo nie wyobrażam sobie tych numerów wymuskanych, czy zbyt zbasowanych. Na demówce mamy dwa wokale, brutalny growl oraz drugi &#8211; w tle, bardziej gardłowy i czytelny – obydwa nieźle współrzygają. Nie ma tu zwolnień, <strong>Sacrofuck</strong> napiera do przodu cały czas, tylko się za nimi kurzy, a w ustach człowiekowi zostaje posmak cmentarnej ziemi. I kilka solówek, które wbijają się w wasze uszy, z gracją godną druta kaleczą Wam bębenki. Tak oto przedstawia się zgrubsza ten meteriał.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Taaa, <strong>Sacrofuck</strong> miło napierdala i szkoda byłoby, gdyby niezły materiał, jakim jest <em><strong>„Demo MMXI”</strong></em> przeszedł bez echa. Czekam na kolejne wydawnictwa!</span></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Ocena: 8/10</span></strong></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Tracklist:</span></strong></p>
<table cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Orgia Nekromancji</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Krew</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Nuklearny Bog Chaosu</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Cmentarna Suka</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/sacrofuck-demo-mmxi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Vise Massacre „Expendable Humans”</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/vise-massacre-%e2%80%9eexpendable-humans%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/vise-massacre-%e2%80%9eexpendable-humans%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 07:22:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pathologist</dc:creator>
				<category><![CDATA[P-W]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11945</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Gorilla The Horse Records 

Ta kapela to na bank nie przypadnie do gustu ani połowie czytelników Chaosa… Sprawa z tym materiałem jest dość zawiła, ale w niezbyt skomplikowanych słowach postaram się nieco napisać na temat tego wydawnictwa oraz jego wpływu na moją osobę. 
Tak się zamyśliłem i zasłuchałem, że zapomniałem napisać, o co w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/02/Vise-Massacre-Expendable-Humans-300x300.png" rel="lightbox[11945]" title="Vise-Massacre-Expendable-Humans-300x300"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11946" title="Vise-Massacre-Expendable-Humans-300x300" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/02/Vise-Massacre-Expendable-Humans-300x300-150x150.png" alt="Vise Massacre Expendable Humans 300x300 150x150 Vise Massacre „Expendable Humans”" width="150" height="150" /></a>Wydawca</strong>: </span><span style="font-size: small;"><strong>Gorilla The Horse Records </strong></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><strong><br />
</strong></span><span style="font-size: small;">Ta kapela to na bank nie przypadnie do gustu ani połowie czytelników Chaosa… Sprawa z tym materiałem jest dość zawiła, ale w niezbyt skomplikowanych słowach postaram się nieco napisać na temat tego wydawnictwa oraz jego wpływu na moją osobę. </span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Tak się zamyśliłem i zasłuchałem, że zapomniałem napisać, o co w ogóle chodzi i czego to recenzja, hehe. Otóż na tapecie dziś jest album </span><span style="font-size: small;"><em><strong>„Expendable Humans” &#8211; </strong></em></span><span style="font-size: small;">trójki muzyków ze Stanów Zjednoczonych tworzących pod nazwą </span><span style="font-size: small;"><strong>Vise Massacre</strong></span><span style="font-size: small;">. I od razu napisze, że grają oni coś w rodzaju kombinowanego hardcore&#8217;a odwróconego twarzą w kierunku metalu, a dupą w kierunku punka. Zapewne słowa hardcore niejednego przegoniło z przed monitora szybciej niż noworoczne przemówienie głowy państwa, ale dla tych, co zostali słów kilka na temat moich osobistych spostrzeżeń. Ja nie lubię takiego grania, mnie taki sposób wyrażania muzycznych emocji i wywlekania na światło dzienne swoich problemów nie przekonuje. Techniczne to ja nie mam nic do zarzucenia, bo wszystko jest jak najbardziej poprawnie zagrane, sporo jest nawet zaskakujących elementów przełamujących muzyczne szufladki, ale co z tego jak ciężko sie tej płyty słucha. Mi się zwyczajne nie chce do niej wracać. Parę razy przesłuchałem na tyle żeby było o czym skrobnąć parę słów i tyle. Coś mi się zdaje ze ta płyta przepadnie gdzieś bez wieści i przypomnę sobie, że coś takiego pewnie kiedyś słuchałem jak dostane promo następnego materiału.</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"> Żeby czas przed komputerem nie był całkowicie zmarnowany podzielę się na koniec pewną mądrością zasłyszana niedawno: „Gdzie kucharek sześć…? W Etiopii.”</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><br />
</span><span style="font-size: small;"><strong>Ocena: 5/10</strong></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">1. Paralyzer<br />
2. Bloodsucker<br />
3. Eyes Of Fire<br />
4. Hail to the Wicked<br />
5. Something Like Silence<br />
6. MTA<br />
7. Pushed Down<br />
8. Internal War<br />
9. Shark Intentions<br />
10. Stranger<br />
11. Winter Kills<br />
12. </span><span style="font-size: small;">Kill to Survive<br />
13. Brain Decay<br />
14. Rising Tide</span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/vise-massacre-%e2%80%9eexpendable-humans%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Shredlust &#8220;Demo&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/shredlust-demo/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/shredlust-demo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 10:49:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ef</dc:creator>
				<category><![CDATA[P-W]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11941</guid>
		<description><![CDATA[
Wydawca: Shredlust
Sam się o tę płytę prosiłem. Jak sobie wyprosiłem, tak sobie dostałem. Ładnie wydany cedek. Można jak widać się postarać, a  nie słać promo w mp3, bo &#8220;takie drogie znaczki teraz&#8221;. Niestety jednak &#8211; tak jak &#8220;ładnie&#8221; to wydane, tak też dokładnie ona brzmi.
Nie zrozumcie mnie źle. Płyta nie jest słaba, a nawet [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Shredlust.jpg"><span style="color: #000000;" rel="lightbox[11941]" title="Shredlust"><img class="size-thumbnail wp-image-11942 alignleft" title="Shredlust" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Shredlust-150x150.jpg" alt="Shredlust 150x150 Shredlust Demo" width="150" height="150" /></span></a></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Wydawca: <a href="http://www.myspace.com/shredlust/" target="_blank">Shredlust</a></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">Sam się o tę płytę prosiłem. Jak sobie wyprosiłem, tak sobie dostałem. Ładnie wydany cedek. Można jak widać się postarać, a  nie słać promo w mp3, bo &#8220;takie drogie znaczki teraz&#8221;. Niestety jednak &#8211; tak jak &#8220;ładnie&#8221; to wydane, tak też dokładnie ona brzmi.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie zrozumcie mnie źle. Płyta nie jest słaba, a nawet – jak na demo – całkiem dobra, tak pod względem technicznym, jak i pomysłu na nią. Spełniają też te 3 kawałki, istotę demówki w moim prywatnym mniemaniu. Wzbudzają zainteresowanie i apetyt na więcej. Fani <strong>Shredlust</strong> mogą w tym momencie skończyć już czytać recenzję, bo dalej może zaboleć. Trochę tu thrashu, a trochę heavy. Dużo melodii i jakiś takich dziwnych pomysłów. Zgadzam się z opinią, że nie jest to płyta przeznaczona dla metalowych ortodoksów. Dla mnie na przykład, to jest jakieś takie  grzeczne. Panowie, kurwa, macie podejrzewam średnio po 20 lat. W tym czasie wszystko irytuje.  Buntować się trzeba, skakać, biegać, napierdalać. I przenosić to na swoją muzykę. A tu tego nie ma. Okej, pomysł macie, ale to brzmi tak jakbyście się bali zejść ze ścieżki, bo tam chaszcze, a co gorzej gwałcić mogą. Nie musicie zmieniać swoich muzycznych upodobań, czy image. Nawet tego co gracie nie musicie jakoś specjalnie modyfikować, ale dodajcie do tego szczyptę wkurwienia, a to Wam doda wiarygodności i mocy. Bo obecnie brzmi tak, jakbyście mieli spore niedobory żelaza.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie wiem w którą stronę pójdzie muzyka Shredlust, ale mam nadzieję, że w jedynie słuszną, bo młoda krew by się tej muzyce przydała.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena:</strong> 5/10</span></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Tracklist:</span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">01. Rage</span></p>
<p><span style="color: #000000;">02. This is War</span></p>
<p><span style="color: #000000;">03. The Third</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/shredlust-demo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Funeral in Heaven / Plecto Aliquem Capite &#8220;Astral Mantras of Dyslexia&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/funeral-in-heaven-plecto-aliquem-capite-astral-mantras-of-dyslexia/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/funeral-in-heaven-plecto-aliquem-capite-astral-mantras-of-dyslexia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Jan 2012 11:42:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pathologist</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[P-W]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11878</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Dunkelheit Produktionen

Ale mi się gratka trafiła: split dwóch kapel z Sri Lanki i to takich, które twierdzą ze grają Black Metal. Zawsze rozpierdalała mnie wizja tego jak w takich krajach to wszystko wygląda: typy latają w corpse paintach miedzy palmami nad błękitnym morzem …? 
Kurwa nie widzę tego, ale jak słychać na splicie Funeral [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Funeral-in-Heaven-Plecto-Aliquem-Capite-Astral-Mantras-of-Dyslexia.jpg" rel="lightbox[11878]" title="Funeral in Heaven  Plecto Aliquem Capite  Astral Mantras of Dyslexia"><img class="size-thumbnail wp-image-11879 alignleft" title="Funeral in Heaven  Plecto Aliquem Capite  Astral Mantras of Dyslexia" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Funeral-in-Heaven-Plecto-Aliquem-Capite-Astral-Mantras-of-Dyslexia-150x150.jpg" alt="Funeral in Heaven Plecto Aliquem Capite Astral Mantras of Dyslexia 150x150 Funeral in Heaven / Plecto Aliquem Capite Astral Mantras of Dyslexia" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="Dunkelheit Produktionen" href="http://www.dunkelheit-produktionen.de/" target="_blank">Dunkelheit Produktionen</a></strong><br />
</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ale mi się gratka trafiła: split dwóch kapel z Sri Lanki i to takich, które twierdzą ze grają Black Metal. Zawsze rozpierdalała mnie wizja tego jak w takich krajach to wszystko wygląda: typy latają w corpse paintach miedzy palmami nad błękitnym morzem …? </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Kurwa nie widzę tego, ale jak słychać na splicie <strong>Funeral Heaven</strong> z <strong>Plecto Aliquem Capite</strong> zatytułowanym<em><strong> „Astral Mantras of Dyslexia”</strong></em> jest to możliwe. Pierwszym, co przykuło moją uwagę była okładka delikatnie rzecz ujmując niezbyt Black Metalowa… Ale po kolei: Cześć<strong> Funeral Heaven</strong> rusza z kopyta prawie dwunastominutowym intrem. W sumie nie wiem co to jest, ale  można założyć, że coś w rodzaju muzyki rdzennych mieszkańców tego kraju. Trochę to długie i nie wiem jak się to ma do idei Black Metalu. Przebrniecie przez tą część już jest sporym wyzwaniem a dalej jest jeszcze ciekawiej… Generalnie mamy do czynienia z dość prostym w formie depresyjnym Black Metalem, ale z różnymi ciekawymi instrumentami, których zidentyfikować nie potrafię. Dziwne to strasznie i dość ciężkie w odbiorze&#8230; Sporo tu zamieszania i nie do końca pasujących mi dźwięków. Jakoś to miejscami nieskładne, słychać tu nieład, ale nie licząc intra to w sumie daje radę… Postaram się krótko podsumować tą cześć: intro pomysłowe, ale megadługie, pierwszy kawałek nudny, ale drugi jest intrygujący i myślę, że mimo wszystko warto zobaczyć, co ciekawego czci się w kniejach Sri Lanki. Ale to jeszcze nie koniec tego materiału, bo teraz przechodzimy do części zajętej przez kapele o nazwie <strong>Plecto Aliquem Capite</strong> (cokolwiek to znaczy). I tu sytuacja analogiczna jak w pierwszej części: rozpoczyna się tym razem od czterominutowego intro, również w stylu etnicznym, a potem dostajemy podobnie skondensowana dawkę &#8211; tym razem depresyjnego Noise Black Metalu. Jednak <strong>Plecto Aliquem Capite </strong>kombinuje nieco w inna stronę. Nie ma tu już rdzennych melodii, a jest raczej chaos. Tak &#8211; chaos to najlepsze słowo, które może wyrazić to, co dzieje się w kawałkach<strong> Plecto Aliquem Capite.</strong> Wrzaski, krzyki, piski, pojękiwania i mnóstwo innych dźwięków, prawdopodobnie pozbawionych jakiegokolwiek znaczenie. Wszystko to na pierwszym planie, a w tle bezlitośnie młócąca perkusja (coś mi się zdaje, że elektroniczna) i zajebiście gęsta warstwa gitar i basu. Istna ściana dźwięków, jak dla mnie to za dużo w tym hałasu a za mało muzyki. Ale jak ktoś tak pojmuje sztukę to niech tam sobie pojmuje, ja niestety nie do końca mogę to poprzeć. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">I teraz pojawia się dylemat: kupować czy nie kupować, zedrzeć z neta czy nie zedrzeć. Jest to miejscami nawet ciekawie, ale czy z czystym sumieniem mogę to polecić? Nie! </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><br />
<strong>Ocena:  6/10 i 4/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<table cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Funeral in Heaven &#8211;  																Transmigrations into eternal submission (of altered consciousness)</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2247592"> </a>2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Funeral in Heaven &#8211;  																Bandhana (Gatahaththey kathaa wasthuwa)</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2247593"> </a>3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Funeral in Heaven &#8211;  																Buddhang Saranang</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2247594"> </a>4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Plecto Aliquem Capite &#8211;  																Lament</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2247595"> </a>5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Plecto Aliquem Capite &#8211;  																Stoned Guru Ramblings</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2247596"> </a>6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Plecto Aliquem Capite &#8211;  																Cemetary of the deep</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2247597"> </a>7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Plecto Aliquem Capite &#8211;  																Crestfallen: Immolating Shakthi</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/funeral-in-heaven-plecto-aliquem-capite-astral-mantras-of-dyslexia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sadokist &#8220;Horrors from Hell&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/sadokist-horrors-from-hell/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/sadokist-horrors-from-hell/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 09:21:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[P-W]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11798</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Bestial Invasion Records
Króka piłka. Trzy utwory. W tym cover. Black/thrash metal. Dziewięć minut.
Czyli demo Finów z Sadokist. A konkretnie ich drugie demo, zatytułowane „Horrors From Hell” uderza nas tak, jak huragan w wioskę. Niespodziewanie i dość skutecznie. Piszę „dość” bo w zasadzie to Sadokist nie powala oryginalnością ani niczym takim. W zasadzie te dwa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Sadokist-Horrors-from-Hell.jpg" rel="lightbox[11798]" title="Sadokist  Horrors from Hell"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11799" title="Sadokist  Horrors from Hell" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Sadokist-Horrors-from-Hell-150x150.jpg" alt="Sadokist Horrors from Hell 150x150 Sadokist Horrors from Hell" width="150" height="150" /></a><span style="color: #000000;">Wydawca: <a title="Bestial Invasion Records" href="http://bestialinvasionrecords.com/" target="_blank">Bestial Invasion Records</a></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">Króka piłka. Trzy utwory. W tym cover. Black/thrash metal. Dziewięć minut.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Czyli demo Finów z <strong>Sadokist</strong>. A konkretnie ich drugie demo, zatytułowane <em><strong>„Horrors From Hell”</strong></em> uderza nas tak, jak huragan w wioskę. Niespodziewanie i dość skutecznie. Piszę „dość” bo w zasadzie to <strong>Sadokist</strong> nie powala oryginalnością ani niczym takim. W zasadzie te dwa utwory, które się tu znalazły to porządne black/thrash metalowe napierdalanie, ale nic więcej nie można się po nich spodziewać. Choć nie przeczę, że motoryka utworów „The Hellfucker” i „Ultimate Death” jest naprawdę niezła i zapewne nieźle się sprawdza podczas koncertów. No, może brzmienie jest nieco zbyt przytłumione i mogłoby być odrobinę czytelniejsze, bo to na pewno nie zaszkodziłoby odbiorowi całości, ale rozumiem, że tak miało być. Aha, cover odegrany poprawnie, hehe. Dobra, chyba tyle, bo cóż mogę więcej napisać o dwóch numerach?</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Choć osobiście w tym rodzaju grania mam swoich faworytów, to spokojnie mogę od czasu do czasu zarzucić sobie <strong>„Horrors From Hell”.</strong></span></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Ocena: 7/10</span></strong></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Tracklist:</span></strong></p>
<table cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Hellfucker</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1903232"></a>2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Ultimate Death</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1903233"></a>3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Sathanas (Sarcófago cover)</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/sadokist-horrors-from-hell/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pandemonium &#8220;Misanthropy&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/pandemonium-misanthropy/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/pandemonium-misanthropy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 11:37:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ef</dc:creator>
				<category><![CDATA[P-W]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11784</guid>
		<description><![CDATA[
Wydawca: Pagan Records
Nieco się naczekałem na nowy krążek Pandemonium. Czy było warto? Ależ, kurwa, oczywiście.
Patrzcie jaki krótki wstęp, prawda? Ale nie ma się co zastanawiać dlaczego tak jest, bo odpowiedź jest prosta. Pandemonium nagrało taki krążek, że nie ma co pieprzyć po próżnicy, ani tym bardziej specjalnie się rozpisywać &#8211; wysupłujcie kasę ze skarpet i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Pandemonium1.jpg"><span style="color: #000000;" rel="lightbox[11784]" title="Pandemonium - okładka "><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11785" title="Pandemonium - okładka " src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Pandemonium1-150x150.jpg" alt="Pandemonium1 150x150 Pandemonium Misanthropy" width="150" height="150" /></span></a></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Wydawca: <a href="http://paganrecords.com.pl/" target="_blank">Pagan Records</a></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">Nieco się naczekałem na nowy krążek <strong>Pandemonium</strong>. Czy było warto? Ależ, kurwa, oczywiście.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Patrzcie jaki krótki wstęp, prawda? Ale nie ma się co zastanawiać dlaczego tak jest, bo odpowiedź jest prosta. <strong>Pandemonium </strong>nagrało taki krążek, że nie ma co pieprzyć po próżnicy, ani tym bardziej specjalnie się rozpisywać &#8211; wysupłujcie kasę ze skarpet i kupować własny egzemplarz. Paweł z ekipą mają własny styl – oczywistość. Paweł z ekipą nie mogli dać muzycznie dupy – kolejna oczywistość. W końcu mają oni w głębokim poważaniu to co aktualnie modne i wygodne, prezentując swoją własną wizję tego jak powinna brzmieć brutalność, moc, mrok i tu wstawcie sobie dowolny określenie, które według Was charakteryzują kawał dobrego metalu. Ubierając to nieco w bardziej konkretny słowny opis muzyki, zaryzykowałbym tak:  black/death w średnich tempach, jednak nieodżegnujący się od  (licznych) muzycznych wycieczek w wiele ciekawych rejonów, chociażby w doom. To w zasadzie sucha informacja nie oddająca tego jak to wszystko brzmi. Muzyka, którą znajdziecie na <strong>„Misanthropy”</strong> z jednej strony może „przybić” na  początku ilością składników tej dźwiękowej zupy, które nas wręcz zalewa, ale tak naprawdę kiedy posłuchacie jej 4-5 razy okaże się, że to po prostu kawał dobrego metalu wchodzącego bez żadnej popitki i wcale nie tak skomplikowanego, jak mogło się wydawać. Mimo tego, że Panda używa klawiszy (ba powiem więcej – nie boi się ich używać) to w żadnym wypadku nie wpływa to na brutalność przekazu i to dla mnie kolejny plus tego krążka. Nad wszystkim góruje charakterystyczny wokal Paula. Do moich prywatnych faworytów zaliczam, tytułowy <em><strong>„Misanthropy” </strong></em>- transowy, potężny wałek z melodeklamacją w tle. Na większą uwagę zasługuje też „Avant-Garde Underground” (który przypomina mi coś, ale za cholerę sobie nie mogę przypomnieć co), oraz „Stones are Eternal” z wokalistką Chaostar &#8211; piękny walec.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Możecie olać to co napisałem, to tylko moje subiektywne odczucie i sentyment do <strong>Pandemonium </strong>z lat szczenięcych, ale kupcie ten krążek, bo naprawdę warto.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong> Ocena: 10/10</strong> (zastanawiałem się tylko chwilę)</span></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Tracklist:</span></strong></p>
<p><strong><span style="color: #000000;"> </span></strong></p>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">01. The Black Forest</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">02. God Delusion</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">03. Necro Judas</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">04. Stones Are Eternal</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">05. Avant-Garde Underground</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">06. Everlasting Opposition</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">07. Only the Dead Will See the End of War</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">08. Misanthropy</span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/pandemonium-misanthropy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SeagullsInsane and Swans DeceasedMiningOut theVoid &#8220;Seagulls Insane and Swans Deceased Mining Out the Void&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/seagullsinsane-and-swans-deceasedminingout-thevoid-seagulls-insane-and-swans-deceased-mining-out-the-void/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/seagullsinsane-and-swans-deceasedminingout-thevoid-seagulls-insane-and-swans-deceased-mining-out-the-void/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jan 2012 07:52:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pathologist</dc:creator>
				<category><![CDATA[P-W]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11730</guid>
		<description><![CDATA[ 
Wydawca: Witching Hour Productions
 
Rzadko mam okazje recenzować takie płyty, nieczęsto na światło dzienne wychodzi muzyka, która by mnie tak poruszyła i która wywołałaby takie emocje. Długo trzeba było czekać, ale w końcu jest: Seagulls Insane And Swans Deceased Mining Out The Void w całej swej klasie! 
Bardzo byłem ciekaw, co to wyjdzie z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"> </span></span></strong></span></p>
<p><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/SeagullsInsane-and-Swans-DeceasedMiningOut-theVoid-Seagulls-Insane-and-Swans-Deceased-Mining-Out-the-Void.jpg" rel="lightbox[11730]" title="SeagullsInsane and Swans DeceasedMiningOut theVoid  Seagulls Insane and Swans Deceased Mining Out the Void"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11732" title="SeagullsInsane and Swans DeceasedMiningOut theVoid  Seagulls Insane and Swans Deceased Mining Out the Void" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/SeagullsInsane-and-Swans-DeceasedMiningOut-theVoid-Seagulls-Insane-and-Swans-Deceased-Mining-Out-the-Void-150x150.jpg" alt="SeagullsInsane and Swans DeceasedMiningOut theVoid Seagulls Insane and Swans Deceased Mining Out the Void 150x150 SeagullsInsane and Swans DeceasedMiningOut theVoid Seagulls Insane and Swans Deceased Mining Out the Void" width="150" height="150" /></a>Wydawca: </span><a href="http://www.google.pl/url?sa=t&amp;rct=j&amp;q=withing+huer+production&amp;source=web&amp;cd=1&amp;ved=0CCEQFjAA&amp;url=http%3A%2F%2Fwww.witchinghour.pl%2F&amp;ei=BjEXT6LWIdDiswbn6cVz&amp;usg=AFQjCNHh2Br-8aGEyzUQ670_IQN_F7Eafw&amp;sig2=w4xWdo_sUZZ_alqLKDTBZg&amp;cad=rja"><span style="font-size: small;">Witching Hour </span><span style="font-size: small;">Productions</span></a></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Rzadko mam okazje recenzować takie płyty, nieczęsto na światło dzienne wychodzi muzyka, która by mnie tak poruszyła i która wywołałaby takie emocje. Długo trzeba było czekać, ale w końcu jest:</span><strong><span style="color: #ff0000;"><span style="font-size: small;"> </span></span></strong><strong><span style="font-size: small;">Seagulls Insane And Swans Deceased Mining Out The Void</span></strong><span style="font-size: small;"> w całej swej klasie! </span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Bardzo byłem ciekaw, co to wyjdzie z konspiracji tych dwóch bardzo znanych (przynajmniej w tak zwanym podziemiu) artystów, czyli Havoca nagrywającego niesamowite rzeczy z Blindead i Nihila, z którego wizją muzyki możemy obcować słuchając takich kapel jak Furia, Morowe, FDS czy MasseMord. Każdy z tych twórców ma jakaś tam swoja wizję drogi muzycznej i to, co powstało na przecięciu się tych dróg przenosi nas w naprawdę mroczny i pokręcony świat dźwięków. </span><span style="font-size: small;"><strong>Seagulls Insane And Swans Deceased Mining Out The Void</strong></span><span style="font-size: small;"> mnie przekonuje w 100%, ja naprawdę nie widzę słabych punktów tej płyty oczywiście jedne numery niszczą bardziej, ale to chyba nie o to chodzi, myślę, że tu najważniejsza jest atmosfera, którą kształtuje każdy dźwięk, każdy niepokojący pomruk. Pierwszy numer niejako otwiera nam bramy w świat tej muzyki, dzięki niemu zaczynami dowiadywać się, w jakie rejony się udajemy i co może nas czekać… Doskonały kawałek otwierający, który od początku zaczyna budować pewną opowieść.  Potem numer drugi, którego można było posłuchać, jako zapowiedzi tej płyty. Niszczył już w tedy, ale teraz, gdy słuchamy całego materiału zaczyna on rozpierdalać po trzykroć bardziej… Z początku powoli, potem nieco szybciej aż w końcu wpadamy w gęstą maź niesamowitych dźwięków, które pulsują w głowie, stwarzają wrażenia, których nie zapomina się łatwo. Numer &#8220;III&#8221; dla mnie to prawdziwe apogeum tego, co się dzieje na tej płycie… Niesamowite chore wokale i delikatna wręcz aż estetyczna elektronika tworzą razem hipnotyczny monolit wyjebujący słuchacza z prędkością światła w najbardziej złowrogie i puste miejsce w kosmosie. Jak puściłem sobie ten numer na kacu to<strong> </strong>autentycznie się bałem, że coś mi się stanie pod wpływem tych dźwięków albo sam sobie coś zrobię. Jeden z najbardziej pochłaniających i pozbawionych wszelkiego życia kawałków, jakie słyszałem. Czarna dziura przy nim wydaje się puszczą amazońską… To niesamowite, jak za pomocą tak naprawdę prostych środków można stworzyć takiego potwora. Kolejny numer nico inny… Dźwięki nieco szybsze, bardziej szaleńcze niż nihilistyczne, bardziej bojowe niż<strong> </strong>postapokaliptyczne. Ale dalej strach, prawdziwy strach… Napięcie nie popuszcza ani na moment… Ostatni numer to potężny ponad siedemnasto minutowy monolit, który powoli, bardzo powoli wypuszcza nas z objęć tej arcygęstej ciemności… Ale i tak do samego końca do ostatnich sekund napięcie trwa bo nigdy nic nie wiadomo… Człowiek obawia się że z każdej strony może go coś zaatakować ale na szczęście nie… Zejście po zażyciu tego narkotyku jest ciężkie, ale udaje się choć nie będę ukrywał: ta płyta uzależnia po pierwszym zażyciu. </span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Dla nie to bez dyskusyjnie płyta rewelacyjna. Jebie mnie to czy jest jakaś moda na Nihila albo Havoka i ich twórczość. Goście nagrywają zajebiste płyty i tyle… A to, co wynikło z ich współpracy jest naprawdę wybitne…</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><strong>Ocena: 10/10</strong></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><strong>Tracklist</strong>:</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">1. I</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">2. II</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">3. III</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">4. IV</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">5. V</span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/seagullsinsane-and-swans-deceasedminingout-thevoid-seagulls-insane-and-swans-deceased-mining-out-the-void/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Shemhamforash  „Luciferi Omnis Ysighda with Dolor Ante Lucem Dark Opera” &amp; „Spintriam Satyriazis (Phallus Prestige)”</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/shemhamforash-%e2%80%9eluciferi-omnis-ysighda-with-dolor-ante-lucem-dark-opera%e2%80%9d-%e2%80%9espintriam-satyriazis-phallus-prestige%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/shemhamforash-%e2%80%9eluciferi-omnis-ysighda-with-dolor-ante-lucem-dark-opera%e2%80%9d-%e2%80%9espintriam-satyriazis-phallus-prestige%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 11:13:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[P-W]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11680</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Hellthrasher Productions
Dziś trochę niekonwencjonalenie, bo postanowiłem machnąć jedną recenzję, ale dwóch płyt. I wcale nie idę na łatwiznę, choć zapierdol ogromny tu u nas. Jak tak dalej pójdzie, to najpierw będziemy pisać recenzje, potem odsluchiwać płyty, hehe!
Okej, żarty na bok, bo oto i nadeszły reedycje materiałów Wrocławian z Shemhamforash. Pamiętacie ich? No to Wam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="color: #000000;"><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/shemhamforash-covers.jpg" rel="lightbox[11680]" title="shemhamforash covers"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11681" title="shemhamforash covers" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/shemhamforash-covers-150x150.jpg" alt="shemhamforash covers 150x150 Shemhamforash  „Luciferi Omnis Ysighda with Dolor Ante Lucem Dark Opera” & „Spintriam Satyriazis (Phallus Prestige)”" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="Hellthrasher Productions" href="www.hellthrasher.com " target="_blank">Hellthrasher P</a>roductions</span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">Dziś trochę niekonwencjonalenie, bo postanowiłem machnąć jedną recenzję, ale dwóch płyt. I wcale nie idę na łatwiznę, choć zapierdol ogromny tu u nas. Jak tak dalej pójdzie, to najpierw będziemy pisać recenzje, potem odsluchiwać płyty, hehe!</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Okej, żarty na bok, bo oto i nadeszły reedycje materiałów Wrocławian z <strong>Shemhamforash</strong>. Pamiętacie ich? No to Wam przypomnę najpierw, że w tym zespole partycypowali późniejsi grajkowie z takich aktów jak Lost Soul czy Anima Damnata. Sprawy organizacyjne mamy więc za sobą. Pierwsza płyta zawiera pierwsze demo <em><strong>„</strong></em><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><em><strong>Luciferi Omnis Ysighda with Dolor Ante Lucem Dark Opera”</strong></em></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"> a na nim dwanaście numerów black metalu, w którym niepoślednią rolę odgrywały syntezatorowe partie. Krzywcie się, krzywcie, ale starsi koledzy dość ostro napierdalali baniakami w połowie lat dziewięćdziesiątych do takiej muzyki, hehe. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><strong>Shemhamforash</strong></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"> naprawdę czuł to granie i znakomicie umiał połączyć napady dzikiego black metalowego szału z partiami parapetu, które w zależności od potrzeby raz są bardziej podniosłe, raz bardziej ponure. Rozkład blackowej rzezi i partii parapetu to mniej więcej pół na pół. Skojarzenia z wczesnym Limbonic Art nie będą moim zdaniem nietrafione jeśli rozmawiamy o materiale z „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><em><strong>Luciferi Omnis Ysighda with Dolor Ante Lucem Dark Opera”.</strong></em></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"> No i oczywiście nie można przejść obojętnie koło gry Adama Sierżęgi, która już wówczas stała na zajebiście wysokim poziomie. Ogólnie, czuć na tej demówce ducha dziewiątej dekady zeszłego stulecia, który hulał na black metalowym podwórku Polski.</span></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;">Poza  <em><strong>„Luciferi Omnis Ysighda with Dolor Ante Lucem Dark Opera”</strong></em> Hellthrasher Productions wznowiło również i drugie demo zespołu &#8211; <em><strong>„Spintriam Satyriazis (Phallus Prestige)”.</strong></em> Jeśli przyzwyczailiście się do black metalu przeplatanego klawiszami z debiutanckiej demówki, to lepiej trzymajcie się fotela, bo tutaj Shemhamforash poszli o wiele dalej w kierunku ekstremalnego black metalu, wyzbywając się w zasadzie klawiszowych elementów, które egzystowałyby tu na zasadzie autonomicznego bytu. Już „Hymn To Lucifer” uderza z taką mocą i nienawiścią, że niełatwo jest tu znaleźć wiele punktów wspólnych z poprzednią demówką. Mordercze gitary rozpoławiają waszą głowę, szaleńcy, wkurwiony wokal Manequina pluje pogardą i opętaniem. <em><strong>„Spintriam Satyriazis (Phallus Prestige)”</strong></em> przelatuje w tempie huraganu, jest tak kurewsko intensywne, że pozostają po nim jeno zgliszcza. Shemhamforash poczyniło nim zdecydowany krok na przód w stosunku do poprzednika. Ale na tym krążku dostajemy jeszcze dwa dotychczas niewydane materiały. „Metamorphemous &#8211; Demo 2005” w zasadzie jest kontynuacją poprzedniego wydawnictwa, jedynie ubolewam, że nie brzmi to tak dziko i wyraźnie, jak w przypadku „Prestiżowego Fallusa”. Na wokale wskoczył Necrosodom, więc ponownie można spodziewać się zmasowanego ataku na wszelkich frontach. Najmocniejszy akcent na tym wydawnictwie to „Hymn To Lucifer III”, ale w zasadzie cała twóczość <strong>Shemhamforash</strong> od <em><strong>„Spintriam Satyriazis (Phallus Prestige)”</strong></em> wzwyż sprawia wrażenie bardzo skondensowanej i intensywnej w przekazie. Może na tym materiale akurat „The Lord Of Horizon” zawiera w sobie odrobinę więcej melodii niż pozostałe, ale wciąż całość jest bardzo homogeniczna. To samo tyczy się „Demo 2007”, choć tutaj brzmienie znów lekko różni się od poprzednika, moim zdaniem na plus – jest bardziej chropowate, brudniejsze. Sama muzyka natomiast lekko zwolniła, jest masywniej i rytmiczniej, zwłaszcza gdy mowa o zamykającym całość „Snake&#8217;s Transmission”, który nosi w sobie ślady death metalowej pożogi. I na koniec jeszcze słów kilka o opakowaniu całości – nad layoutem i okładką <em><strong>„Spintriam Satyriazis (Phallus Prestige)”</strong></em> czuwał Perversor, więc tradycyjnie jest na czym oko zawiesić, zwłaszcza, jeśli lubicie nabrzmiałe członki, hehe. Całość zaopatrzona jest ponadto w notatki od zespołu, archiwalne zdjęcia i wszystko to, co jest konieczne przy tego typu reedycjach.</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;">Okej, czas na podsumowanie całości. Po prostu trzeba kurwa kupić! Oceny nie wystawiam, ale weźcie sobie moją najwyższą rekomendacje obu tych wydawnictw do serca. <strong>Shemhamforash</strong> było grupą tyle dobrą, co wydaje się niedocenioną. Ale znać warto!</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><br />
</span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif; font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;"><em><strong><br />
</strong></em></span></span></span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/shemhamforash-%e2%80%9eluciferi-omnis-ysighda-with-dolor-ante-lucem-dark-opera%e2%80%9d-%e2%80%9espintriam-satyriazis-phallus-prestige%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Primal &#8220;Deathzone&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/primal-deathzone/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/primal-deathzone/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 11:44:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ef</dc:creator>
				<category><![CDATA[P-W]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11662</guid>
		<description><![CDATA[
Wydawca: QEV Productions
Są na tym świecie zespoły, które używają dziesiątek, często bełkotliwych i pustych stwierdzeń, które mają oddać stopień skomplikowania i oryginalność wykonywanej przez nich muzyki, która tak naprawdę jest prosta i gówniana. Są też takie bandy za których „gada” ich muzyka.
 
I tak właśnie jest w przypadku Primal. Nie mogę sobie odmówić przytyku na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Primal.jpg"><span style="color: #000000;" rel="lightbox[11662]" title="Primal okładka"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11663" title="Primal okładka" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Primal-150x150.jpg" alt="Primal 150x150 Primal Deathzone" width="150" height="150" /></span></a></span></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Wydawca: <a href="http://qevproductions.dbv.pl/news.php" target="_blank">QEV Productions</a></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">Są na tym świecie zespoły, które używają dziesiątek, często bełkotliwych i pustych stwierdzeń, które mają oddać stopień skomplikowania i oryginalność wykonywanej przez nich muzyki, która tak naprawdę jest prosta i gówniana. Są też takie bandy za których „gada” ich muzyka.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">I tak właśnie jest w przypadku <strong>Primal</strong>. Nie mogę sobie odmówić przytyku na samym początku, bo niestety co kieruje twórcą tego muzycznego projektu, że tworzy takie a nie inne dźwięki pozostaje dla mnie tajemnicą, gdyż nie był on zainteresowany wywiadem po splicie z zeszłego roku. No, ale nie on pierwszy i nie ostatni. Mogę mu to natomiast wybaczyć, bo w wypadku Primal broni go muzyka, której dane mi było posłuchać na <em><strong>„Deathzone”</strong></em>. A co my tu mamy panie kochany? Ano mieszankę wielu muzycznych szufladek z których najbardziej wysunięta jest ta z napisem black metal w średnich tempach z tendencją do kombinowania. Co oczywiście nie oznacza, że to jedyne co tu możecie znaleźć, tym bardziej, że <strong>Primal</strong> pozwolił sobie naprawdę na dużo w kwestii mieszania gatunków, co wypacza wspomniany black &#8211; acz pozytywnie, jakkolwiek to brzmi. Z drugiej strony nie wyskoczył też specjalnie przed szereg, więc puryści gatunkowi zawału nie dostaną. Muzyka jaką proponuje nam Primal może nie trafić do Was za pierwszym razem, ale myślę, że za 3-4 już na pewno. Co mnie prywatnie się podoba to fakt, że długie kompozycje, które tu są nie nudzą. „Deathzone&#8221; ma też dość ciekawą perkusję, która w niektórych momentach  sprawia wrażenie wykorzystywania jednej zagrywki nadającej ton każdemu utworowi. Zarzut to żaden,tylko luźne skojarzenie. Moim faworytem jest utwór tytułowy z charakterystycznym gitarowym riffem, którego się przegapić nie da. Równie ciekawy jest patent z utworu numer jeden od mniej więcej 3:13. Całość <strong>„Deathzone”</strong> opatrzona małym dodatkiem (bądź jak to kiedyś mnie zastrzelono w empiku „dodadeczkiem”) od Markiza znanego chociażby z Deep Desolation, który to zespół zresztą też recenzowałem.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Generalnie rzecz biorąc odbieram dość pozytywnie ten krążek, chociaż nie do końca jest to moje granie,co nie zmienia faktu, że <strong>Primal</strong> swoim debiutem dupy nie dał.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong><span style="color: #000000;"> Ocena: 7/10</span></strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong><span style="color: #000000;"> Tracklist:</span></strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong><span style="color: #000000;"> </span></strong></span></p>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">01. Angel&#8217;s Hatred</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">02. Wrath of the God</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">03. Deathzone</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">04. -</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">05. Book of Revelation</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">06. The Prophecy</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">07. Liars</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">08. Son of the Morning</span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/primal-deathzone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

