<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Chaos Vault &#187; K-O</title>
	<atom:link href="http://chaosvault.com/category/recenzje/k-o/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://chaosvault.com</link>
	<description>Black, Death, Doom, Heavy, Power, Thrash</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Feb 2012 10:22:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Obscure Infinity &#8220;Dawn of Winter&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/obscure-infinity-dawn-of-winter/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/obscure-infinity-dawn-of-winter/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 07:11:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[K-O]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11914</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Obscure Domain Productions
 
Dziś dostajemy desant zza naszej Zachodniej granicy, ale wszyscy którzy liczą na wysokooktanowy thrash metal dziś proszeni są o uzbrojenie się w cierpliwość. Bo Obscure Infinity to ni mniej ni więcej, tylko death metalowy wykurw.
 
Debiutancki krążek zespołu atakuje nas mrocznym, ciężkim metalem śmierci – odegranym naprawdę w zajebisty sposób. Najpierw [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Obscure-Infinity-Dawn-of-Winter.jpg" rel="lightbox[11914]" title="Obscure Infinity  Dawn of Winter"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11915" title="Obscure Infinity  Dawn of Winter" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Obscure-Infinity-Dawn-of-Winter-150x150.jpg" alt="Obscure Infinity Dawn of Winter 150x150 Obscure Infinity Dawn of Winter" width="150" height="150" /></a>Wydawca:<a title="Obscure Domain Records" href="http://www.obscuredomain.com/" target="_blank"> Obscure Domain Productions</a></strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dziś dostajemy desant zza naszej Zachodniej granicy, ale wszyscy którzy liczą na wysokooktanowy thrash metal dziś proszeni są o uzbrojenie się w cierpliwość. Bo <strong>Obscure Infinity</strong> to ni mniej ni więcej, tylko death metalowy wykurw.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Debiutancki krążek zespołu atakuje nas mrocznym, ciężkim metalem śmierci – odegranym naprawdę w zajebisty sposób. Najpierw krótkie intro, a następnie „Sacrificial Ritual” &#8211; utrzymany w średnich tempach walec. Ale co nas od razu uderza to zabójcze brzmienie, wydobywające się jak z otchłani. Po angielsku powiedziałbym, że to taki „abyssic sound” i byłoby super, po polsku jednak to nie brzmi, hehe, uznajmy więc, iż to takie głębokie, studzienne brzmienie, jakim charakteryzowały się wczesne płyty Deicide, głównie dwa pierwsze albumy. Inspiracje tą kapelą słyszalne są jak na mój gust w kolejnym na tym albumie „Morbid Ways Of God” i to jest mój ulubiony numer z tej płyty. <strong>Obscure Infinity</strong> sięga również i do skandynawskiej szkoły grania (tak, tak, Grave się kłania) i udanie miesza oba nurty death metalu w jedno ciało. Nie stroni przy tym od odrobiny melodii, a może inaczej – Niemcy zadbali, by poszczególne numery różniły się od siebie, lecz wciąż pozostawały death metalowymi hymnami. Osiągnęli to niby prostymi środkami – akustyczna wstawka, gregoriańskie zaśpiewy („Everlasting Fires”), odgłosy piekielnych wichrów („In The Depths Below”) i im podobne sprawiają, że <em><strong>„Dawn of Winter” </strong></em>na pewno Was nie zanudzi. Do tego bardzo mocnym punktem jest wokal, jakim operuje Jules &#8211; głęboki i brutalny idealnie zgrywa się z serwowaną tu muzyką.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ta recenzja ukazuje się ze sporym poślizgiem, bo już wkrótce dostępny będzie następca opisywanego tu albumu. I po tym co teraz usłyszałem, wiem, że będzie to mocny punkt 2012 roku w death metalowym podziemiu.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 9/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<table cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Intro &#8211; Summoning of the Ancient Ones</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"> </span></td>
<td><span style="color: #000000;"> </span></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1973135"> </a>2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Sacrificial Ritual</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"> </span></td>
<td><span style="color: #000000;"> </span></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1973136"> </a>3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Morbid Ways of God</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1973137"> </a>4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Foreshadowing of a Coming Storm</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1973138"> </a>5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Everlasting Fires</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1973139"> </a>6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Incinerator</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1973140"> </a>7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">In the Depths Below</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1973141"> </a>8.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Firmament Breathes Eternal Tranquillity</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1973142"> </a>9.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Dawn of Winter</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1973143"> </a>10.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Wreak Havoc &#8211; A Blackened Mind</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="1973144"> </a>11.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Transmitting Life to Darkness</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/obscure-infinity-dawn-of-winter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Minerva &#8220;Dead for a Lifetime&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/minerva-dead-for-a-lifetime/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/minerva-dead-for-a-lifetime/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 11:31:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ef</dc:creator>
				<category><![CDATA[K-O]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11847</guid>
		<description><![CDATA[
 Kontakt:  Minerva
Nazwa zespołu pasuje w zasadzie do projektu z drącą się w niebogłosy panną, która na siłę stara się udowodnić jej pryszczatym współtowarzyszom w niedoli, iż jest polską wersją &#8211; dajmy na to &#8211; S. Simmons. Okazuje się jednak, że ta Minerva gra  jak najbardziej męską muzykę, która jednak również jest kompletnie nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11848" title="Minerva okładka płyty" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Minerva-150x150.jpg" alt="Minerva 150x150 Minerva Dead for a Lifetime" width="150" height="150" /></p>
<p><strong><span style="color: #000000;"> Kontakt:  <a href="http://www.myspace.com/minervapl" target="_blank">Minerva</a></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">Nazwa zespołu pasuje w zasadzie do projektu z drącą się w niebogłosy panną, która na siłę stara się udowodnić jej pryszczatym współtowarzyszom w niedoli, iż jest polską wersją &#8211; dajmy na to &#8211; S. Simmons. Okazuje się jednak, że ta <strong>Minerva</strong> gra  jak najbardziej męską muzykę, która jednak również jest kompletnie nie z mojej bajki.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nigdy nie siedziałem w muzyce, która zaprezentował mi zespół. Nie znam się na mieszaniu gatunków, które w zasadzie przyszły do nas z amerykańskiej ziemi.  Z jednej strony to co zwykło się określać  jako southern rock, a z drugiej  jakieś nowalijki w stylu death/thrash gdzie chłopcy wyglądają jako stado metroseksualnych czcicieli „Pana Dającego Najmocniejszy Żel”. Na dokładkę dorzucając coś co mi prywatnie kojarzy się z bardzo ułagodzoną wersją hardcore. Tu na szczęście  na pewno nie można mówić o metroseksualnym graniu. Ma to kopa, ma nawet cohones. Trochę w niektórych momentach przypomina mi to Corruption (ale to pewnie dlatego, że to jedyny zespół poruszający się w podobnej stylistyce z Polski jaki znam ), ale skrzywdził bym chłopaków gdybym przylepił im nalepkę z napisem „Kopia”. Płyta zaczyna się marszowym intrem, który mnie akurat kompletnie się nie podoba i uważam, że jest tutaj z dupy. Potem wkraczamy w granie mi obce, ale odnoszę wrażenie, że brzmi to tak, jakby już to ktoś wymyślił. Nie ma tu odkrywania Ameryki, ale słychać -i to mi się prywatnie podoba – że Minerva czuje co gra. Płyta jest nieco przydługa. Przynajmniej dla mnie. Jak na laika w temacie, to muszę powiedzieć, że dla mnie tu wszystko dobrze gra i  buczy, ale w życiu bym tej płyty dla siebie nie kupił. Stawiam jednak swoją nerkę na to, że zespół pewnie ma jakieś tam grono fanów, a tym którzy lubują się w nowych odsłonach ciężkiej muzyki też ta płyta przypadnie do gustu. Fajny utwór numer 11 i ten ukryty.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Mnie się ten krążek nie podoba, ale doceniam umiejętności i zapał (ot taki ma dzisiaj dobry dzień.) A to, że ja tego nie kupię to przecież „Jebać to”. Nie panowie?</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena:</strong> <strong>7/10</strong> (całkowicie obiektywnie)</span></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Tracklist:</span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">01. Dead for a Lifetime</span></p>
<p><span style="color: #000000;">02. Invisible</span></p>
<p><span style="color: #000000;">03. Inside</span></p>
<p><span style="color: #000000;">04. The Day</span></p>
<p><span style="color: #000000;">05. Devilish Heaven</span></p>
<p><span style="color: #000000;">06. I2I</span></p>
<p><span style="color: #000000;">07. Thoughts of a Madman</span></p>
<p><span style="color: #000000;">08. O.T.O</span></p>
<p><span style="color: #000000;">09. Adrenaline</span></p>
<p><span style="color: #000000;">10. Cry</span></p>
<p><span style="color: #000000;">11. Beyond the Dream</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/minerva-dead-for-a-lifetime/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ominous Crucifix &#8220;The Spell of Damnation&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/ominous-crucifix-the-spell-of-damnation/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/ominous-crucifix-the-spell-of-damnation/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 09:52:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pathologist</dc:creator>
				<category><![CDATA[K-O]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11816</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: F.D.A. Rekotz
Takie niespodzianki to ja lubię. Kolejne zajebiste zaskoczenie, bo płyta wypłynęła jakby znikąd i mnie rozjebała… 
Dzisiejsze moje spusty pójdą w kierunku meksykańskiej kapeli Ominous Crucifix i ich długogrającego debiutu zatytułowanego „The Spell of Damnation”. Dość sporo kapel z tej części świata obdarzyło mnie ostatnio promówkami, większość z nich (nie będę ukrywał) to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Ominous-Crucifix-The-Spell-of-Damnation.jpg" rel="lightbox[11816]" title="Ominous Crucifix  The Spell of Damnation"><img class="size-thumbnail wp-image-11817 alignleft" title="Ominous Crucifix  The Spell of Damnation" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Ominous-Crucifix-The-Spell-of-Damnation-150x150.jpg" alt="Ominous Crucifix The Spell of Damnation 150x150 Ominous Crucifix The Spell of Damnation" width="150" height="150" /></a><span style="color: #000000;">Wydawca: <a title="F.D.A. Rekotz" href="http://www.fda-rekotz.com/gx/" target="_blank">F.D.A. Rekotz</a></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">Takie niespodzianki to ja lubię. Kolejne zajebiste zaskoczenie, bo płyta wypłynęła jakby znikąd i mnie rozjebała… </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Dzisiejsze moje spusty pójdą w kierunku meksykańskiej kapeli </span><span style="font-size: small;"><strong>Ominous Crucifix</strong></span><span style="font-size: small;"> i ich długogrającego debiutu zatytułowanego </span><span style="font-size: small;"><em><strong>„The Spell of Damnation”</strong></em></span><span style="font-size: small;">. Dość sporo kapel z tej części świata obdarzyło mnie ostatnio promówkami, większość z nich (nie będę ukrywał) to gówno, o czym mogli się przekonać czytelnicy chaosa, bo co ostatnio z Meksyku zrecenzowałem to zjebałem. Ale dziś będzie inaczej. </span><span style="font-size: small;"><strong>Ominous Crucifix</strong></span><span style="font-size: small;"><strong> </strong>to naprawdę kawał zajebistego grania w stylu starej szkoły tym razem amerykańskiej. Słychać tu lata dziewięćdziesiąte, a może i nawet późne lata osiemdziesiąte i echa takich nieśmiertelnych ekip jak Deicide czy Bolt Thrower z czasów debiutów. Naprawdę bardzo porządnie odegrany materiał. Goście wiedzą, co robią, zdaja sobie sprawę jak powinno to wszystko brzmieć i czego za wszelką cenę unikać, aby ktoś kędyś może powiedział o </span><span style="font-size: small;"><strong>Ominous Crucifix, ż</strong></span><span style="font-size: small;">e to kultowa kapela. Mnie się świetnie tego słucha sprawia mi to wielką przyjemność coś czuje ze prawie taka samą jak temu kolesiowi (księdzu?) w kawałku „Defiling The Altars of an Absent God” biczowanie laski. A może to jej to sprawia większą przyjemność? Nieważne. </span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Co jest istotne to fakt, że płyta jest zajebista: gęsta, mięsista, śmierdząca, zajadła i obrazoburcza. Jak koś jest łasy na takie przysmaki to będzie to dla niego pozycja obowiązkowa. </span></p>
<h1><span style="color: #000000;">Ocena: 9/10</span></h1>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist</strong>:</span></p>
<table cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2277349"></a>1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Third Day Resurrection</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2277350"></a>2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Putrid Purity</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2277351"></a>3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Primitive Sin</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2277352"></a>4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Defiling The Altars of an Absent God</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2277353"></a>5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Secular Omens of Doom</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2277354"></a>6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Church of Death</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2277355"></a>7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Spell of Damnation</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2277356"></a>8.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Repulsive Sanctification of the Absurd</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/ominous-crucifix-the-spell-of-damnation/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Outrage &#8220;Go to Hell&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/outrage-go-to-hell/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/outrage-go-to-hell/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Jan 2012 09:30:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[K-O]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11759</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Metal On Metal Records
O, to mi zrobiono przyjemność. Eeej, świntuchy, dziś na odmianę będzie o muzyce. O dobrej, czarciej muzyce. O Outrage.
Outrage to kapela z Niemiec, stażem zbliżona do Sodom na przykład. I szczerze mówiąc – z Sodom mi się kojarząca po trochu. Oczywiście z wczesnym, najwcześniejszym okresem tychże. Wraz z „Go To Hell” [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="color: #000000;"><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Outrage-Go-to-Hell.jpg" rel="lightbox[11759]" title="Outrage  Go to Hell"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11760" title="Outrage  Go to Hell" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Outrage-Go-to-Hell-150x150.jpg" alt="Outrage Go to Hell 150x150 Outrage Go to Hell" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="Metal On Metal Records" href="http://www.metal-on-metal.com" target="_blank">Metal On Metal Records</a></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">O, to mi zrobiono przyjemność. Eeej, świntuchy, dziś na odmianę będzie o muzyce. O dobrej, czarciej muzyce. O <strong>Outrage</strong>.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Outrage</strong> to kapela z Niemiec, stażem zbliżona do Sodom na przykład. I szczerze mówiąc – z Sodom mi się kojarząca po trochu. Oczywiście z wczesnym, najwcześniejszym okresem tychże. Wraz z <em><strong>„Go To Hell”</strong></em> dostajemy więc przekrój nagranych na nowo starych kawałków zespołu, poza dwoma, które powstały już w XXI wieku. Sama muzyka jednak nadal siedzi w pięknych latach osiemdziesiątych! Prostota numerów z <em><strong>„Go To Hell”</strong></em> to ich główny atut, bo nie sposób nie machać łbem do „Infernal Recruit” na przykład, który niesie w sobie również sporo motoryki wczesnego Celtic Frost (która notabene jest obecna również i w innych numerach), ale także właśnie tego charakterystycznego dla muzyki z tamtych lat brudu. Mamy też wysokie piski a&#8217;la Araya czy Wagner Antichrist, które ponoć dziś są strasznie cliché, jednak mnie tak bardzo się podobają, hehe! Zresztą, dla większości dzisiejszych metaluszków zapewne <strong>Outrage</strong> to będzie jeden wielki zespół z etykietką  cliché – dziś już mało komu chce się wciskać w ciasne skórzane gacie i pisać infantylne teksty o black metalowym ataku. Dzisiejszy metal nastawia się na szerokie horyzonty, czerpanie z różnych źródeł, a im <strong>Outrage</strong> mówi stanowcze nie. To znaczy, może i czerpią z tysiąca źródeł, ale na tym krążku tego nie słychać, hehe. Ale odszedłem zdaje się od tematu. <em><strong>„Go To Hell”</strong></em> w piękny sposób przenosi słuchacza  ćwierć wieku wstecz i to się tutaj liczy i za to należy im podziękować.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dziś było o reminescencji starych, dobrych dla metalu lat. Zróbcie więc również i sobie przyjemność i udajcie się w tą podróż wraz z <strong>Outrage</strong>, nawet jeśli macie mniej naszywek na katanie niż lat w dowodzie.w końcu od czegoś trzeba zacząć.</span></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Ocena: 8/10</span></strong></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Tracklist:</span></strong></p>
<table cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Rigor Mortis</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238522"></a>2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Go to Hell</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238523"></a>3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Into the Abyss of Belial</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238524"></a>4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Astaroth</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238525"></a>5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Perseus Rules</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238526"></a>6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Infernal Recruit</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238527"></a>7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Inner Contract</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238528"></a>8.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Hot on the Trail</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238529"></a>9.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Slave Trader</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238530"></a>10.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Pact of the Wicked</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238531"></a>11.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Refugee to Beyond</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2238532"></a>12.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Black Metal Attack</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/outrage-go-to-hell/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lvcifyre &#8220;The Calling Depths&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/lvcifyre-the-calling-depths/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/lvcifyre-the-calling-depths/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jan 2012 07:03:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pathologist</dc:creator>
				<category><![CDATA[K-O]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11555</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Pulverised Records
Gdy odpalicie tą płytę już pierwsze dźwięki ogłoszą wam dobitnie i bardzo wyraźnie: „Przygotujcie się na wojnę, jeńców nie bierzemy, taryfy ulgowej nie będzie!” 
Po raz kolejny w tym roku (a to dopiero końcówka pierwszego tygodnia stycznia!) jestem zadowolony, żeby nie napisać zachwycony, poziomem debiutów, jakie do mnie docierają (gwoli ścisłości jednak płyta [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Lvcifyre-The-Calling-Depths.jpg" rel="lightbox[11555]" title="Lvcifyre  The Calling Depths"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11556" title="Lvcifyre  The Calling Depths" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Lvcifyre-The-Calling-Depths-150x150.jpg" alt="Lvcifyre The Calling Depths 150x150 Lvcifyre The Calling Depths" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="Pulverised Records" href="http://www.pulverised.net" target="_blank">Pulverised </a></span><span style="font-size: small;"><a title="Pulverised Records" href="http://www.pulverised.net" target="_blank">Records</a></span></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">Gdy odpalicie tą płytę już pierwsze dźwięki ogłoszą wam dobitnie i bardzo wyraźnie: „Przygotujcie się na wojnę, jeńców nie bierzemy, taryfy ulgowej nie będzie!” </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Po raz kolejny w tym roku (a to dopiero końcówka pierwszego tygodnia stycznia!) jestem zadowolony, żeby nie napisać zachwycony, poziomem debiutów, jakie do mnie docierają (gwoli ścisłości jednak płyta ta wydana została pod koniec 2011 roku). Tym razem swoje „ochy i achy” będę wylewać pod kierunkiem ekipy pochodzącej z Londynu o nazwie </span><span style="font-size: small;"><strong>Lvcifyre</strong></span><span style="font-size: small;">. Ich debiut </span><span style="font-size: small;"><em><strong>„The Calling Depths” </strong></em></span><span style="font-size: small;">wychłostał mnie po pysku jak kiedyś jedna laska na imprezie, której kompletnie najebany proponowałem romantyczny spacer do toalety. Na szczęście przypadek to był jednostkowy hehe. Ale wróćmy do muzyki. </span><span style="font-size: small;"><strong>Lvcifyre </strong></span><span style="font-size: small;">atakuje już od pierwszych minut bezlitosnym Death Metalem dość solidnie skierowanym w stronę rogatego. Każdy myślę jest w stanie w wyobraźni ogarnąć, co to jest mniej więcej za granie. Moim zadaniem tak naprawdę jest napisać jedynie ze jest to zajebiście konkretny kawałek muzyki. Ciężki, brudny, nieprzyswajalny dla przeciętnego Kowalskiego, za to będący wodą na młyn wszelkich maniaków ekstremy w najróżniejszej postaci. Gwarantujeęwam, że słuchając głośno tej płyty poczujecie jak kruszy ona wasze kości, plomby wypadają wam z zębów i końcówki waszych włosów rozdwajają się albo nawet kurwa roztrajają… </span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nihil novi, ale chuj – banią jest, przy czym zamachać! </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 9/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<table cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Calling Depths</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2171319"></a>2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Succubi</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2171320"></a>3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Faceless One</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2171321"></a>4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">LCF</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2171322"></a>5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Holy Chaos</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2171323"></a>6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Death&#8217;s Magnetic Sleep</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2171324"></a>7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Husk of Impurity</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2171325"></a>8.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Great Fall</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/lvcifyre-the-calling-depths/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Majestic Downfall &#8220;The Blood Dance&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/majestic-downfall-the-blood-dance/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/majestic-downfall-the-blood-dance/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 10:17:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pathologist</dc:creator>
				<category><![CDATA[K-O]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11458</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: My Kingdom Music
Mam coś ostatnio szczęście do kapel z Meksyku. Choć nie wiem czy słowo „szczęcie” jest w tym przypadku na miejscu, bo Majestic Downfall to kolejna kapela, która (muszę to z przykrością stwierdzić) nie broni honoru sceny metalowej w tym kraju.
 Ich najnowsze wydawnictwo zatytułowane „The Blood Dance” napsuło mi trochę krwi, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Majestic-Downfall-The-Blood-Dance.jpg" rel="lightbox[11458]" title="Majestic Downfall  The Blood Dance"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11459" title="Majestic Downfall  The Blood Dance" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Majestic-Downfall-The-Blood-Dance-150x150.jpg" alt="Majestic Downfall The Blood Dance 150x150 Majestic Downfall The Blood Dance" width="150" height="150" /></a>Wydawca: </span><span style="font-size: small;"><a title="My Kingdom Music" href="http://www.mykingdommusic.net/" target="_blank">My Kingdom Music</a></span></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Mam coś ostatnio szczęście do kapel z Meksyku. Choć nie wiem czy słowo „szczęcie” jest w tym przypadku na miejscu, bo </span><span style="font-size: small;"><strong>Majestic Downfall</strong></span><span style="font-size: small;"> to kolejna kapela, która (muszę to z przykrością stwierdzić) nie broni honoru sceny metalowej w tym kraju.</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"> Ich najnowsze wydawnictwo zatytułowane </span><span style="font-size: small;"><em><strong>„The Blood Dance”</strong></em></span><span style="font-size: small;"> napsuło mi trochę krwi, ale nie dałem za wygraną i zabrałem się do tej płyty jak należy. Przesłuchań było sporo, podejść jeszcze więcej, ale w końcu uzyskałem jakiś obraz tego materiału. Meksykańce albo dokładniej jeden Meksykanin sam określa swoją muzykę, jako mieszankę Death i Doom Metalu, z czym dość ciężko mi się zgodzić, bo dla mnie to jest jakaś forma melodyjnego Death Metalu zagrana nieco wolniej i bardziej rozwlekle.  Jak dla mnie takie granie jest niespecjalnie pociągające i raczej ciężkie do słuchania. A w przypadku </span><span style="font-size: small;"><em><strong>„The Blood Dance”</strong></em></span><span style="font-size: small;"> jakby jeszcze było komuś mało, to kawałki są dość długie i całość trwa ponad godzinę… Dzięki takiemu stanowi rzeczy odbiór tej muzyki staje się jeszcze trudniejszy i przesłuchanie płyty za jednym zamachem staje się wręcz niemożliwe. Nie wiem, co autor miał na myśli i dlaczego te kawałki tyle trwają… Może chciał żeby jakiś recenzent napisała, że są to: „niesamowicie rozbudowane, wielowarstwowe utwory”. No może jakiś tak napisze, ale to nie będę ja, bo moimi zdaniem może i ta muzyka zawiera w sobie jakaś mądrości, może i są tam ciekawe motywy, ale co z tego jak się można przy jej słuchaniu zanudzić na śmierć albo przynajmniej zasnąć snem twardym jak kamień. </span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jak ktoś się jednak zdecyduje na odsłuch to lepiej naparzyć sobie mocnej kawy albo kupić parę puszek Red Bulla, bo inaczej ciężko dobrnąć do końca. </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 3.5/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<table cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Blood Dance</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2122793"></a>2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">From Black to Dead</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2122794"></a>3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Majestic Embrace</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2122795"></a>4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Dimension Plague</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2122796"></a>5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Army of Salvation</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2122797"></a>6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">An Untravelled Road</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2122798"></a>7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Cronos</span></td>
<td align="right"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2160618"></a>8.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">On Silent Wings</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/majestic-downfall-the-blood-dance/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Memory Driven &#8220;Animus&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/memory-driven-animus/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/memory-driven-animus/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Jan 2012 12:26:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ef</dc:creator>
				<category><![CDATA[K-O]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11410</guid>
		<description><![CDATA[
Wydawca: I Hate
W zasadzie to nie powinien się tłumaczyć, ale jako że  niektórzy mają problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego, więc od razu na początku się ubezpieczę. Pochwał tutaj nie będzie, chociaż ponoć być powinny. Mnie się ten krążek całkowicie i subiektywnie nie spodobał
Mam jak swoistego rodzaju muzyczne ADHD. Nudzą mnie utwory zbyt rozbudowane kompozycyjnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Memory-Driven.jpg"><span style="color: #000000;" rel="lightbox[11410]" title="Memory Driven okładka"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11411" title="Memory Driven okładka" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2012/01/Memory-Driven-150x150.jpg" alt="Memory Driven 150x150 Memory Driven Animus" width="150" height="150" /></span></a></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Wydawca: I <a href="http://www.ihate.se/" target="_blank">Hate</a></span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">W zasadzie to nie powinien się tłumaczyć, ale jako że  niektórzy mają problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego, więc od razu na początku się ubezpieczę. Pochwał tutaj nie będzie, chociaż ponoć być powinny. Mnie się ten krążek całkowicie i subiektywnie nie spodobał</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Mam jak swoistego rodzaju muzyczne ADHD. Nudzą mnie utwory zbyt rozbudowane kompozycyjnie w których artysta dopiero pod koniec 23 minuty rzuca główną myśl, która kierowała nim podczas całego  procesu twórczego. Muszę mieć szybkie strzały. Taki to wiek, że pamięć krótka i w połowie 7 minutowego kawałka w którym dzieje się dość dużo, ja już nie pamiętam gdzie laskę zostawiłem i co to właściwie za zespół leci. I to właśnie z tego powodu <strong>Memory Driven</strong> nie przypadł mi kompletnie do gustu. O ile część nazwijmy to &#8220;doomowa&#8221; jest jeszcze dla mnie do przeżycia, chociaż i tak odbiega od mojego pojmowania doom metalu, bo brzmi lekko i zbyt „zwiewnie”, o tyle progresywnych łamańców już nie jestem w stanie przeżyć. Oddać muszę jednak płycie tej, że parę fajnych gitarowych patentów się tu znalazło. Dla mnie to jednak za mało. Ktoś powie, że się gówno znam na takiej muzyce. I w zasadzie  będzie miał rację, z tym że ja już jestem za stary na „uduchowione” płyty dla słuchaczy o dużej wrażliwości muzycznej”. Płyta łapie za jaja, albo tego nie robi. Muzyka maltretuje kopniakami dupsko, albo tego nie robi. Za stary jestem również na to, żebym podniecał się cudownym brzmieniem technicznymi możliwościami jakie mają muzycy <strong>Memory Driven</strong>. Bo i o jedno i drugie coraz łatwiej w dzisiejszym metalowym, wymuskanym świecie. Towarem deficytowym staje się natomiast radość i serce do grania. Tu też nieco schowane,  za doskonała produkcją i umiejętnościami muzyków.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ja tego nie kupuję, Wy róbcie jak chcecie. W dobie netu można sprawdzić, ściągnąć i wypieprzyć później, bez w zasadzie żadnych konsekwencji. Jeśli jednak lubicie progresywne granie, to zaryzykuje stwierdzenie, że możecie kupić tę płytę w ciemno.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena:</strong> <strong>5/10</strong> Dla fanów pewnie<strong> 8/10</strong></span></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Tracklist:</span></strong></p>
<p><strong><span style="color: #000000;"> </span></strong></p>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">01. Empty Gesture</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">02. Die to Breed</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">03. So It Seems</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">04. Ava&#8217;s Song</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">05. These Aren&#8217;t the Chords You&#8217;re Looking For</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">06. A Tempt</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">07. Group Departure</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">08. Black Light</span></div>
<div id="_mcePaste"><span style="color: #000000;">09. Unveiled</span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/memory-driven-animus/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>King Giant &#8220;Dismal Hollow&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/king-giant-dismal-hollow/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/king-giant-dismal-hollow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Dec 2011 09:55:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pathologist</dc:creator>
				<category><![CDATA[K-O]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11268</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Graveyard Hill Records
Z kapelą King Giant już się kiedyś miałem okazje spotkać i recenzować ich muzykę. Przy moim poprzednim spotkaniu z ich twórczością nieco zrugałem ich debiutancki materiał „Southern Darkness” a teraz jakimś dziwnym trafem dotarło do mnie ich kolejne wydawnictwo zatytułowane „Dismal Hollow”. 
Muzyka pozostała taka, jaka była na debiucie, czyli dalej jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2011/12/King-Giant-Dismal-Hollow.jpg" rel="lightbox[11268]" title="King Giant Dismal Hollow"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11269" title="King Giant Dismal Hollow" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2011/12/King-Giant-Dismal-Hollow-150x150.jpg" alt="King Giant Dismal Hollow 150x150 King Giant Dismal Hollow" width="150" height="150" /></a>Wydawca: </strong></span><span style="font-size: small;"><strong>Graveyard Hill Records</strong></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Z kapelą </span><span style="color: #000080;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><strong>King Giant</strong></span></span></span><span style="font-size: small;"> już się kiedyś miałem okazje spotkać i recenzować ich muzykę. Przy moim poprzednim spotkaniu z ich twórczością nieco zrugałem ich debiutancki materiał „</span><span style="color: #000080;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Southern Darkness</span></span></span><span style="font-size: small;">” a teraz jakimś dziwnym trafem dotarło do mnie ich kolejne wydawnictwo zatytułowane<strong> </strong></span><strong><span style="font-size: small;"><em>„</em></span><span style="color: #000080;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><em>Dismal Hollow”</em></span></span></span></strong><span style="font-size: small;">. </span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Muzyka pozostała taka, jaka była na debiucie, czyli dalej jest czymś pomiędzy Stoner Rockiem a Metalem i jakby się ktoś naprawdę bardzo uparł to w tych dźwiękach można się doszukać jeszcze czegoś zahaczającego o Doom Metal.  Przyznam szczerze, że moja opinia na temat tego grania wiele się nie zmieniła, bo jest to w miarę ok, ale cały czas mam wrażenie, że ta muzyka powinna być bardziej żywa, bardziej rozpędzona, bardziej piorąca po ryju. Człowiek słucha tej płyty i czeka na moment, kiedy to wszystko nabierze tempa i rozpędu… Niestety daremne oczekiwanie, nic takiego nie następuje &#8211; a szkoda, bo moim zdaniem byłaby ta płyta dużo lepsza i godna polecenia, a tak to jak mawia jeden osobnik słynący z działalności charytatywnej i organizujący fest, na którym w przyszłym roku ponoć ma grać Ministry: „Róbta co chceta”. Jak nie przesłuchacie tej płyty świat się nie zawali, a wy nie będziecie bogatsi o jakieś wyjątkowe doświadczenia. A i podobnie się stanie jak ją przesłuchacie. Nie miej jednak ocenię tą płytę nieco wyżej od debiutu a to, dlatego że tym razem wydaje mi się, że ta muzyka jest nieco dojrzalsza i bardziej konkretna niż debiut. </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Może jak </span><span style="color: #000080;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><strong>King Giant</strong></span></span></span><span style="font-size: small;"> </span><span style="font-size: small;">będzie kontynuował tą tendencje wzrostową w moim rankingu to za parę lat wyda płytę 10/10? Kto wie może kiedyś, ale nie teraz…</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 6/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist</strong>:</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">Appomattox<br />
</span><span style="font-size: small;">Tale Of Mathias<br />
</span><span style="font-size: small;">A Steward&#8217;s Prayer<br />
</span><span style="font-size: small;">Pistols And Penance<br />
</span><span style="font-size: small;">6 O&#8217;Clock Swill<br />
</span><span style="font-size: small;">The Fog<br />
</span><span style="font-size: small;">Road To Eleusis</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">O&#8217; Drifter</span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/king-giant-dismal-hollow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Deadly Frost / Ritual Liar &#8220;Frost Ritual&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/deadly-frost-ritual-lair-frost-ritual/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/deadly-frost-ritual-lair-frost-ritual/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Dec 2011 09:23:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[A-E]]></category>
		<category><![CDATA[K-O]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11255</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Krew Diabła Records
Ta recenzja to już niejako pogrobowiec jest. A jeszcze jedna taka się szykuje. Wielka szkoda, ale jak mówią mądrzy ludzie – coś się rodzi, coś umiera. Tylko nie wiem, która wersja będzie tu bardziej adekwatna, hehe.
Mamy oto bowiem split Deadly Frost, które działa w zmienionej formie obecnie pod nazwą Witchkult oraz Ritual [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="color: #000000;"><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2011/12/Deadly-Frost-Ritual-Lair-Frost-Ritual.jpg" rel="lightbox[11255]" title="Deadly Frost Ritual Lair  Frost Ritual"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11256" title="Deadly Frost Ritual Lair  Frost Ritual" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2011/12/Deadly-Frost-Ritual-Lair-Frost-Ritual-150x150.jpg" alt="Deadly Frost Ritual Lair Frost Ritual 150x150 Deadly Frost / Ritual Liar Frost Ritual" width="150" height="150" /></a>Wydawca: Krew Diabła Records</span></strong></p>
<p><span style="color: #000000;">Ta recenzja to już niejako pogrobowiec jest. A jeszcze jedna taka się szykuje. Wielka szkoda, ale jak mówią mądrzy ludzie – coś się rodzi, coś umiera. Tylko nie wiem, która wersja będzie tu bardziej adekwatna, hehe.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Mamy oto bowiem split <strong>Deadly Frost,</strong> które działa w zmienionej formie obecnie pod nazwą Witchkult oraz <strong>Ritual Liar.</strong> Zacznijmy może od kapeli Lecha – jest to chyba kurwa ich najdzikszy materiał. Mamy tu numery znane i nowe, o ile się nie mylę. „Blood For Satan” i „Evil Incarnate” są odegrane na takiej kurwie, że ja osobiście nie mam pytań! Cała ta część brzmi straszie wulgarnie i surowo, nawet w odniesieniu do innych materiałów <strong>Deadly Frost.</strong> I nie wiem, czy nie podoba mi się najbardziej, hehe. Szybko i obskurnie, hell fuckin&#8217; yeah! Okej, zmieniamy stronę i dostajemy w ryj paskudną muzyką <strong>Ritual Liar</strong>. I sama kapela wyręczyła mnie w opisaniu tej części splitu, zamieszczając wewnątrz okładki napis: necro morbid black death cult. No i kurwa, nic dodać nic ująć. Niecałe dziesięć minut mrocznego jak wnętrze przepoconych glanów, równie obskurnego i smierdzącego metalu. Brzmi to bardzo brzydko i co bardziej delikutaśnym metalowcom niewątpliwie zwiędną uszka od słuchania strony <strong>Rital Liar</strong>. Moje się trzymają, przeszedłem więc test! Ale jak może się komuś nie podobać taki typ metalu, gdzie bas aż brzęczy uderzając o podłogę w piwnicy, tworząc podkład pod pędzącą perkusję i chore wyziewy z gardła? Plus przestery i inne pyszności. Moc.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dobra, kończę już, bo się niebezpiecznie rozkręcam, hehe. Każdy maniak podziemnego metalu po prostu musi poszukać nagrań obu tych zespołów. Nie widzę innego wyjścia.</span></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Ocena: 9/10 i 9/10</span></strong></p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Tracklist:</span></strong></p>
<table cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Deadly Frost &#8211; Blood for Satan</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2241842"></a>2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Deadly Frost &#8211; Speed Metal Attack</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2241843"></a>3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Deadly Frost &#8211; Evil Incarnate</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2241844"></a>4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Deadly Frost &#8211; The Dark</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2241845"></a>5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Ritual Lair &#8211; Drowning in the Darkness</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2241846"></a>6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Ritual Lair &#8211; Wrath of the Ghouls</span></td>
<td align="right"></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td width="20"><span style="color: #000000;"><a name="2241847"></a>7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Ritual Lair &#8211; Under the Flag of Hell</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/deadly-frost-ritual-lair-frost-ritual/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obscure Sphinx  „Anaesthetic Inhalation Ritual”</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/obscure-sphinx-%e2%80%9eanaesthetic-inhalation-ritual%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/obscure-sphinx-%e2%80%9eanaesthetic-inhalation-ritual%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Dec 2011 08:22:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pathologist</dc:creator>
				<category><![CDATA[K-O]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=11239</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Fuck the Tag 
O zespole Obscure Sphinx już wspominałem na łamach Chaosa przy okazji relacji z ich trasy z Blindead. To był pierwszy raz, kiedy zobaczyłem i usłyszałem tą kapelę i byłem od razu kupiony. Napisałem wtedy żeby czekać na ich debiut, bo to bez wątpienia będzie wydarzenie. 
I jest! Odsłuchuję właśnie ich pierwszą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2011/12/Obscure-Sphinx-Anaesthetic-Inhalation-Ritual.jpg" rel="lightbox[11239]" title="Obscure Sphinx - Anaesthetic Inhalation Ritual"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11240" title="Obscure Sphinx - Anaesthetic Inhalation Ritual" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2011/12/Obscure-Sphinx-Anaesthetic-Inhalation-Ritual-150x150.jpg" alt="Obscure Sphinx Anaesthetic Inhalation Ritual 150x150 Obscure Sphinx  „Anaesthetic Inhalation Ritual”" width="150" height="150" /></a>Wydawca: Fuck the Tag </strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">O zespole </span><span style="font-size: small;"><strong>Obscure Sphinx</strong></span><span style="font-size: small;"> już wspominałem na łamach Chaosa przy okazji relacji z ich trasy z Blindead. To był pierwszy raz, kiedy zobaczyłem i usłyszałem tą kapelę i byłem od razu kupiony. Napisałem wtedy żeby czekać na ich debiut, bo to bez wątpienia będzie wydarzenie. </span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">I jest! Odsłuchuję właśnie ich pierwszą w historii płytę zatytułowaną </span><strong><span style="font-size: small;"><em>„</em></span><span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;"><em>Anaesthetic Inhalation Ritual</em></span></span></span><span style="font-size: small;"><em>”</em></span></strong><span style="font-size: small;"> naprawdę nie wiem, który raz… Na pewno już dobrych kilka dni nie słuchałem niczego innego. Nie mogę się od tego materiału oderwać, bo tak silnie ta muzyka uzależnia. Trudno te dźwięki do czegoś porównać, a wszelkie próby klasyfikacji myślę, że mija się z celem a przede wszystkim są niepotrzebne, bo </span><span style="font-size: small;"><strong>Obscure Sphinx</strong></span><span style="font-size: small;"> gra muzykę niezmiernie oryginalna i taką, która opiera się wszelkim porównaniom. Nie mogę napisać, że jest to granie takie jak Tool czy Neurosis, bo to nieprawda. Ta muzyka może zainteresować fanów Tool i Neurosis jak również myślę, że fani naszej rodzimej ekipy z Blindead czy wielbiciele pewnego okresu twórczości Ulver też docenią tą płytę. Ale to tylko ogólniki, bo uważam, że ta płyta spodoba się każdemu, kto ma otwartą głowę na nowe pomysły i nie zamyka się w żadnych ramach. Muzyka </span><span style="font-size: small;"><strong>Obscure Sphinx</strong></span><span style="font-size: small;"> opiera się ma świetnym warsztacie muzyków, szczególnie należy wspomnieć o zajebiście brzmiącym basie, oraz na ciekawym zastosowaniu elektroniki, która, mimo że używana jest dość delikatnie to znakomicie podkreśla charakter utworów. Osobnym zupełnie tematem są wokale… To, co Wielebna wyprawia to niejednokrotnie przyprawia o dreszcze i zimny poty na skroni. Wielebna doskonale czuje się w wolniejszych utworach i czystych wolakach, ale też &#8211; a może raczej przede wszystkim jej wokalne umiejętności rozpierdalają w drobny mak przy okazji numerów bardziej ekstremalnych. Niewątpliwie takim numerem jest „Nastiez”, który rozrywa mój mózg na drobne kawałki… Niesamowity hipnotyczny numer z powtarzającym się motywem instrumentalnym i wolakami, które wgniotą was w ziemie. Nie jest to jednak wyznacznik całej płyty, bo materiał ten jest bardzo zróżnicowany, mimo że utworów mamy tylko siedem to na płycie znajdą się i kawałki instrumentalne, i wolniejsze, spokojniejsze bardziej „zamyślone” numery… Każdy z nich ma coś w sobie, każdy potrafi zaintrygować i każdy wbija się w pamięć. Nie można jednak tej płyty postrzegać, jako zbioru kilku numerów, bo materiał ten jest najlepszy, jako całość a nie, jako wyrwane z kontekstu pojedyncze utwory. Ta płyta opowiada pewną historie i ma wywołać pewne emocje… Nic dodać nic ująć. </span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ja jestem tą płytą zachwycony, mnie ta muzyka przekonuje i mogę ją z czystym sumieniem polecić każdemu, kto ma ochotę na coś innego i zdecydowanie bardzo oryginalnego. </span></p>
<h1><span style="color: #000000;">Ocena: 10/10</span></h1>
<h1><span style="color: #000000;">Tracklist:</span></h1>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: small;">AIR<br />
</span><span style="font-size: small;">Nastiez</span></span></p>
<ol>
<li><span style="color: #000000;"><strong>Eternity</strong></span></li>
<li><span style="color: #000000;"><strong>Intermission</strong></span></li>
<li><span style="color: #000000;"><strong>Bleed 	in me (Pt 1)</strong></span></li>
<li><span style="color: #000000;"><strong>Bleed 	in me (Pt 2)</strong></span></li>
<li><span style="color: #000000;"><strong>Paragn</strong>omen</span></li>
</ol>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/obscure-sphinx-%e2%80%9eanaesthetic-inhalation-ritual%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

