﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Chaos Vault &#187; F-J</title>
	<atom:link href="http://chaosvault.com/category/recenzje/f-j/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://chaosvault.com</link>
	<description>black, death, doom, heavy, power, thrash</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 21:07:55 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Fir Bolg &#8220;Paganism&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/fir-bolg-paganism/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/fir-bolg-paganism/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 09:39:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ef</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=3607</guid>
		<description><![CDATA[
Wydawca: Schwardorn Production
Mógłbym się przypierdolić do tego, że Francuz grający celtic black metal za nazwę zespołu wybiera postać z mitologii irlandzkiej, gdzie  kultura celtycka wyglądała nieco inaczej niż ta we Francji, bo u góry wynikała raczej z kontaktów a nie migracji ludności. Mógłbym ale tego nie zrobię, bo tu o muzykę idzie, a nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/fir-bolg.jpg" title="fir bolg" rel="lightbox[3607]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3608" title="fir bolg" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/fir-bolg-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p><strong>Wydawca: <a href="http://www.schwarzdorn.de/" target="_blank">Schwardorn Production</a></strong></p>
<p>Mógłbym się przypierdolić do tego, że Francuz grający celtic black metal za nazwę zespołu wybiera postać z mitologii irlandzkiej, gdzie  kultura celtycka wyglądała nieco inaczej niż ta we Francji, bo u góry wynikała raczej z kontaktów a nie migracji ludności. Mógłbym ale tego nie zrobię, bo tu o muzykę idzie, a nie archeologiczne rozrysowanie kultury lateńskiej. A może Dagoth zawsze chciał być Irlandczykiem?</p>
<p>Jak już za pewne wywnioskowaliście Fir Bolg jest typowym one man band. Jego stereotypowość polega na tym, że w studio pan sam sobie, ale koncerty już  z sesyjnymi muzykami gra. Mamy do czynienia z reedycją demo – jedynego jak do tej pory wydawnictwa Francuza. 23 minuty muzyki które zostały zamieszczone na tym CD zostało zremasterowane i puszczone do wrednych recenzentów. Ogólnie dostępny stanie się ten krążek 13 sierpnia. Po co Wam właściwie ta informacja? Ano po to, że jeśli jesteście zwolennikami black metalu określanego mianem pogańskiego, który klimat buduje nie poprzez piszczałki, dudy i inne gadżety których nazwy mało kto zna,  ale przez proste instrumentarium to jest to płyta dla Was. Przyznam, że debiut Fir Bolg w pewnym stopniu przypomina mi  demo Eluveitie. Tam też klimat tworzyły rzeżące gitary, proste, ocierające się czasem o pewną skoczność, riffy. Dobra zdarza się tutaj klawisz, ale jest on tak przykryty gitarami i wokalem, że jedyne co robi to stanowi tło, czyli zasadniczo tak jak być powinno.  Do tego zaśpiewy, banalny rytm tak charakterystyczny dla muzyki folkowej i mamy wysmażony całkiem przyzwoity krążek. A jak na debiut, to nawet bardzo przyzwoity. Ujmę tak, dla mnie te 23 minuty muzyki są zapowiedzią tego, że Fir Bolg stworzy w niedługim czasie album,  który zajmie w mojej kolekcji płyt z kręgu folk/vikign/pagan poczesne miejsce. Zakładam, że teraz kiedy ma już umowę z wytwórnią to i większe możliwości finansowe będą, przez co Francuz będzie mógł dać upust swoim muzycznym zachciankom. A te myślę, że są całkiem spore, bo już na „Paganism” słychać, że wprost rwie się do tworzenia muzyki. Ode mnie ma zielone światło.</p>
<p>Na koniec powiem krótko. Mam nadzieję, że oficjalne pierwsze płyta już niedługo. I mam również nadzieję, że mój „muzyczny nos” się nie pomylił i tym razem.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 7,5/10</p>
<p><strong>Tracklist:</strong></p>
<table cellpadding="2">
<tbody>
<tr>
<td>01.</td>
<td>Night of the black moon</td>
<td align="center"></td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>02.</td>
<td>Celtic death pagan ritual</td>
<td align="center"></td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>03.</td>
<td>Invocate the old spirits of woods</td>
<td align="center"></td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>04.</td>
<td>The passage to a second life</td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/fir-bolg-paganism/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I Shalt Become &#8220;Poison&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/i-shalt-become-poison/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/i-shalt-become-poison/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 16:24:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=3597</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Moribund Records
 
Co będzie jeśli wpuścimy black metalowca do filharmonii? Albo odprawi czarną mszę w foier, albo zwyzywa skrzypków od pedałów. Albo mu się po prostu spodoba.
 
Oczywiście żarcik ten na wstępie rodem z Familiady nie oddaje całości przesłania jakie możemy znaleźćna piątym opusie I Shalt Become. Nie będę rżnął głupa, że jak większość [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --><span style="color: #000000;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/I-Shalt-Become-Poison.jpg" title="I Shalt Become - Poison" rel="lightbox[3597]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3598" title="I Shalt Become - Poison" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/I-Shalt-Become-Poison-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="Moribund Records" href="http://www.moribundcult.com/" target="_blank">Moribund Records</a></strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Co będzie jeśli wpuścimy black metalowca do filharmonii? Albo odprawi czarną mszę w foier, albo zwyzywa skrzypków od pedałów. Albo mu się po prostu spodoba.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Oczywiście żarcik ten na wstępie rodem z Familiady nie oddaje całości przesłania jakie możemy znaleźćna piątym opusie <strong>I Shalt Become</strong>. Nie będę rżnął głupa, że jak większość metaluszków łykam Wagnera czy Mussorgskiego niczym AC/DC czy Iron Maiden. Bo nie łykam, a ich twórczość znam conajwyżej pobieżnie.  Nie znam też tego, co <strong>I Shalt Become </strong>nagrał przed <em><strong>„Poison”</strong></em>. Tabula rasa czyli. Jednak o tym godzinnym niemal materiale mogę już coś więcej powiedzieć. Przede wszystkim – nie ma tu praktycznie gitar i typowego metalowego instrumentarium. Choć zdarzają się minimalne wyjątki jak w „Black Swan Events”, ale są to dość sporadyczne fragmenty. Przez zdecydowaną większość czasu, jaki trwa <em><strong>„Poison”</strong></em> słyszymy więc jedynie orkiestracje plus typowo black metalowe zawodzenie. Jak to się ma do siebie? Różnie. Moim zdaniem zależy to przede wszystkim od samych orkiestracji. Niekiedy są one odegrane na naprawdę dobrym poziomie, czuć w nich moc i majestat. Niekiedy jest ono bardziej agresywne, tak w sam raz by móc nazwać to black metalem (jak w „The Swarming of the Locusts”).  Ale zdarzają się i wpadki, kiedy muzyka brzmi raczej jak bożonarodzeniowa pastorałka. Okej, może przesadzam, ale nie wszystkie momenty w twórczości<strong> I Shalt Become</strong> przypadają mi do gustu, bo zdarzyło się kilka razy, że muzyka sobie płynęła w słuchawkach, a ja w ogóle nie zwracałem na nią uwagi, dopóki nie zaczęła mnie drażnić. Nie było to drastycznie częste, ale miało miejsce, więc szczerze się tym faktem z Wami dzielę.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Abstrahując, że taka muzyka nie jest obiektem moich westchnień, da się tego słuchać, a dodatkowo jeśli lubicie symfonię w metalu, to mogę Wam<em><strong> „Poison”</strong></em> polecić. Jeśli natomiast wolicie by pierwszymi skrzypcami w tej muzyce były diable rogi i czarci oddech – odpuście sobie.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 6,5/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<table cellpadding="2">
<tbody>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Like a Lamb to the Slaughter&#8230;</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Black Swan Events</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Harlow&#8217;s Vertical Chamber Apparatus</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">No Quarter At the Somme</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Ghosts</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Leaving Watership Down</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Swarming of the Locusts</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">8.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Doubt</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">9.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Finest Cut of the Scalpel</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">10.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Absolve Me</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/i-shalt-become-poison/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gallileous &#8220;Equideus&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/gallileous-equideus/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/gallileous-equideus/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 14:50:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=3576</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Redrum666 Records
 
Ta płyta leżała i czekała na taką pogodę. Gdybym był prezenterem telewizyjnym rzekłbym może nawet coś mądrego, jak na przykład „Ostatnie jak dotąd wydawnictwo Gallielous łaknęło wprost tej aury jak kania dżdżu&#8230;”
 
Tak, weterani polskiej sceny doom metalowej wypuścili jakiś czas temu epkę zatytułowaną „Equideus”. Odleżała ona sporo, ale rozumiecie – gdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --><span style="color: #000000;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/Gallileous-Equideus.jpg" title="Gallileous - Equideus" rel="lightbox[3576]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3577" title="Gallileous - Equideus" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/Gallileous-Equideus-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="Redrum666" href="http://www.redrum666.risp.pl/" target="_blank">Redrum666 Records</a></strong></span></p>
<p><a title="Redrum666" href="http://www.redrum666.risp.pl/" target="_blank"><span style="color: #000000;"> </span></a></p>
<p><span style="color: #000000;">Ta płyta leżała i czekała na taką pogodę. Gdybym był prezenterem telewizyjnym rzekłbym może nawet coś mądrego, jak na przykład „Ostatnie jak dotąd wydawnictwo <strong>Gallielous</strong> łaknęło wprost tej aury jak kania dżdżu&#8230;”</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Tak, weterani polskiej sceny doom metalowej wypuścili jakiś czas temu epkę zatytułowaną <em><strong>„Equideus”</strong></em>. Odleżała ona sporo, ale rozumiecie – gdy laski na zewnątrz świecą dekoltami, a spódniczki mają tak krótkie, że wargi widać – wówczas nie czas na zadumę spod znaku <strong>Gallielous</strong>. Ale gdy spadł deszcz, leje i leje – oto i nadszedł ich czas. Lekki, akustyczny wstęp, kojarzyć się może raczej z jakimś średniowiecznym brzdękaniem, ale potem, niczym fala powodziowa, przybiera na sile masywne gitarowanie. W tle majaczą lekko podniosłe, efemeryczne klawisze – zresztą cały krążek ma taki właśnie nastrój. Zresztą – doom z gatunku tych bardziej majestatycznych, w którym to akurat najlepiej czują się muzycy z Wodzisławia Śląskiego – cechuje się takimi sennymi i długaśnymi kompozycjami. Bo trzeba zaznaczyć, że najkrótszy kawałek trwa siedem i pół minuty. Kapela zmieniła oczywiście w pewnym sensie swoje oblicze w porównaniu z tym z okresu „Passio Et Mors&#8230;” i zapewne zmiana ta ma zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Wczesny <strong>Gallileous</strong> był zdecydowanie bardziej cięższym, skomasowanym tworem, teraz stawia się zaś na podniosłość kompozycji i ich przestrzenne rozbudowanie. Ponadto sama muzyka wydaje mi się również jakby bardziej melodyjna, a zarazem pełna zadumy i melancholii. Do tego dochodzą solówki, z których kilka jest naprawdę wybornych. I tak fajnie sobie płynie – jasne, że jak ktoś w ogóle tej stylistyki nie łyka, to <strong>Gallileous</strong> go zanudzi. Jednak niżej podpisany nie ma problemu z taką stylistyką, więc może spokojnie zarekomendować Wam <em><strong>„Equideus”</strong></em>, zwłaszcza, że jesień już za pasem.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie ma w naszym kraju wielu zespołów podobnych do <strong>Gallileous</strong>. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Ale wiem jedno – dobrze, że Gallileous powstał z martwych i dalej tworzy. Bo takich rzeczy jak <em><strong>„Equideus”</strong></em> przyjemnie czasem posłuchać,</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 7,5/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<table cellpadding="2">
<tbody>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Arias Paganus</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"> </span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Equideus</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"> </span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Sun&#8217;s Crypt</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"> </span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Unholy Grail</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"> </span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Fourth Knight of Revelation (Rotting Christ cover)</span></td>
<td align="center"></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">I&#8217;ll Revenge</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/gallileous-equideus/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gravehill &#8220;Rites of the Pentagram/Metal of Death&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/gravehill-rites-of-the-pentagrammetal-of-death/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/gravehill-rites-of-the-pentagrammetal-of-death/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jul 2010 13:31:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=3539</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Ibex Moon Records
 
Kurwa, jak to człowiek potrafi w zwykłym kawałku plastiku odnaleźć kawałek własnej historii. Za młodu, w mojej mieścinie na dyskusje o nowej płycie (wówczas to kasecie w zasadzie) tego czy tamtego zespołu popijając przy tym tanie wino lub nalewkę chodziło się na tzw górkę cmentarną – cmentarz z I wojny światowej.
 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --><span style="color: #000000;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/Gravehill-rites_CD_2010.jpg" title="Gravehill-rites_CD_2010" rel="lightbox[3539]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3540" title="Gravehill-rites_CD_2010" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/Gravehill-rites_CD_2010-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="Ibex Moon Records" href="http://www.ibexmoonrecords.com/" target="_blank">Ibex Moon Records</a></strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Kurwa, jak to człowiek potrafi w zwykłym kawałku plastiku odnaleźć kawałek własnej historii. Za młodu, w mojej mieścinie na dyskusje o nowej płycie (wówczas to kasecie w zasadzie) tego czy tamtego zespołu popijając przy tym tanie wino lub nalewkę chodziło się na tzw górkę cmentarną – cmentarz z I wojny światowej.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">A jak zespół nazywa się <strong>Gravehill</strong>, to jakie inne skojarzenie mogę mieć, co? Zwłaszcza, że rzeczony Gravehill pogrywa sobie muzykę będącą emanacją tamtych pięknych i prostszych czasów.  <em><strong>„Rites of the Pentagram/Metal of Death” </strong></em>zawiera bowiem niemal godzinną dawkę death metalu, ale z bardzo wyraźnymi wpływami thrash czy black metalu. Godzinną, bo jak możecie się domyśleć, mamy tu do czynienia z wypuszczeniem na jednym krążku debiutu Amerykanów wraz z wcześniejszą epką. A skoro krążek ten niekróki jest, to i wpływów tutaj masa. Naprawdę. Osnową jest, jak już wspomniałem, death metal, ale olbrzymie ilości Slayer, Venom, Possessed, Sodom, Destruction czy czasem Celtic Frost wprost się przelewają. Ta nieświęta litania zresztą została dość skrócona przeze mnie, bo zbyt długo by to trwało, a kto lubi długie recenzje? Z <em><strong>„Rites of the Pentagram/Metal of Death” </strong></em>wali odorem nieotwieranej od dwudziestukilku lat piwnicy, w której znaleźć można wiele. I nie będą to ogórki czy rower, ale feeling. Panowie wiedzą, jak grało się X lat temu, umieją też tą wiedzę przekazać. Nie ma tu huraganowych szybkości, <strong>Gravehill</strong> upodobało sobie głównie średnie tempo, nawet jest miejsce na instrumentalny oddech za sprawą takiego „Reckoning (B.E.F.S.)”, ale ono stanowi jedynie wstęp do kolejnego kawałka czystego metalu. Wybornie się słucha tej mrocznej i szczerej muzyki. I pomimo, że zespołów w stylu <strong>Gravehill</strong> obecnie jest multum, niżej podpisany nie ma absolutnie przesytu. Bo niby dlaczego? Przecież o to chodzi w tej muzie. <strong>Gravehill</strong> o tym doskonale wie, trzyma się tych kanonów mocno. I właśnie dlatego mi się ten krążek podoba.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">„<em><strong>Rites of the Pentagram/Metal of Death” </strong></em>to dobry przykład, tego jakim powinien być metal. Nie konkretnie death, thrash czy black, ale po prosto stary dobry metal, łączący w sobie wszystkie te gatunki.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 7,5/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<table cellpadding="2">
<tbody>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Rites of the Pentagram</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Decibel Ritual</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Bloodsoaked</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Pissing on Your Grave</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Luciferian Mark</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">By Scourge &amp; Wrath</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">A Celebration of Wounds</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">8.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Reckoning(B.E.F.S.)</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">9.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">One Million Dead &amp; Counting</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">10.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">A Promise Made in Heresy</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">11.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Purifier of Flesh</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">12.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Ravager</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">13.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Murder</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">14.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Suicide</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/gravehill-rites-of-the-pentagrammetal-of-death/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hunters Moon &#8220;The Serpents Lust&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/hunters-moon-the-serpents-lust/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/hunters-moon-the-serpents-lust/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2010 07:07:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=3505</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Hells Headbangers Records
 
Zgodnie z nazwą kapeli recenzję tę powinienem pisać jedynie prze bladym świetle księżyca, ale co tam. Na polowaniu też nigdy nie byłem, więc pieprzyć to, zabieramy się za muzykę.
 
Hunters Moon to kapela z Australii, w której partycypują ludzie z zajebistego Denouncement Pyre. Inna jednak od niej, co nie znaczy oczywiście, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --><span style="color: #000000;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/Hunters-Moon-The-Serpents-Lust.jpg" title="Hunters Moon - The Serpents Lust" rel="lightbox[3505]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3506" title="Hunters Moon - The Serpents Lust" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/Hunters-Moon-The-Serpents-Lust-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="HHR" href="http://www.hellsheadbangers.com/" target="_blank">Hells Headbangers Records</a></strong></span></p>
<p><a title="HHR" href="http://www.hellsheadbangers.com/" target="_blank"><span style="color: #000000;"> </span></a></p>
<p><span style="color: #000000;">Zgodnie z nazwą kapeli recenzję tę powinienem pisać jedynie prze bladym świetle księżyca, ale co tam. Na polowaniu też nigdy nie byłem, więc pieprzyć to, zabieramy się za muzykę.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Hunters Moon</strong> to kapela z Australii, w której partycypują ludzie z zajebistego Denouncement Pyre. Inna jednak od niej, co nie znaczy oczywiście, że gorsza. <strong>Hunters Moon </strong>na swojej epce przedstawił nam porcję black metalu w dość klasycznym ujęciu Bathory, ale i na przykład Immortal. Wzorce jak widać porządne, szczęśliwie i własna interpretacja nie zawodzi. Przede wszystkim na<em><strong> „The Serpents Lust”</strong></em> słychać epickie zacięcie, ale bez bufonady, która czasem cechuje podobne produkcje. Muzyka zyskuje przez to na walorach kompozycyjnych, jest rytmiczna i chwytliwa. Niektóre solówki są zresztą jakby żywcem wyjęte z płyt Forsberga, jak w „A Light In The Abyss” &#8211; nawet brzmienie wypada jakby pochodziło z tytułowej otchłani. Jest w tej płytce coś autentycznego, nie jest to zwykłym odtwórstwem, bo <strong>Hunters Moon</strong> stara się dodać coś od siebie. I nadal jest to prosty black metal, jednak coś w nim jest, że chodzi po głowie, a riffy zostają w pamięci – co się chwali. Nieźle wypadł też cover Angel Witch – i pomyli się ten, kto myśli o oczywistym wyborze większości grup.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">„<em><strong>The Serpents Lust”</strong></em> to zaledwie dwadzieścia minut muzyki, ale jak na pierwszy mój kontakt z kapelą – ilość optymalna. Dzięki niej czekam na debiut<strong> Hunters Moon</strong>, bo to może być coś bardzo obiecującego.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 8/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<table cellpadding="2">
<tbody>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Deadly Paradise</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">A Light In The  Abyss</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The  Ravens Swoon</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Baphomet (Angel Witch cover)</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The  Serpents Lust</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"></span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Last Rites</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/hunters-moon-the-serpents-lust/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gloria Morti &#8220;Anthems of Annihilation&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/gloria-morti-anthems-of-annihilation/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/gloria-morti-anthems-of-annihilation/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Jul 2010 13:02:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=3411</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Cyclone Empire Records
Z tymi Finami mieliśmy już przyjemność się spotka z dwa lata temu, jeśli mnie pamięć nie myli. Wówczas zaskoczyli mnie w całkiem miły sposób. Teraz Gloria Morti przygotowała nowy album. Jedziemy więc.
 
Okładka – skojarzenie z Vader i ich „The Art of War”. Muzyka… Hmmm… I tu też polskie inspiracje? Ano tak, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/Gloria-Morti-Anthems-of-Annihilation.jpg" title="Gloria Morti - Anthems of Annihilation" rel="lightbox[3411]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3412" title="Gloria Morti - Anthems of Annihilation" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/Gloria-Morti-Anthems-of-Annihilation-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="Cyclone Empire Records" href="http://www.cyclone-empire.com/" target="_blank">Cyclone Empire Records</a></strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Z tymi Finami mieliśmy już przyjemność się spotka z dwa lata temu, jeśli mnie pamięć nie myli. Wówczas zaskoczyli mnie w całkiem miły sposób. Teraz <strong>Gloria Morti</strong> przygotowała nowy album. Jedziemy więc.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Okładka – skojarzenie z Vader i ich „The Art of War”. M<span style="color: #000000;">uzyka… Hmmm… I tu też polskie inspiracje? Ano tak, bo <strong><em>„Anthems of Annihilation” </em></strong></span></span><span style="color: #000000;">uporczywie kojarzą mi się w wielu fragmentach z obecną twórczością Behemoth. Nie przez cały album, ale często. Podobna intensywność i wściekłość, a chwilami też podniosłość muzyki. Czasem (na przykład w końcówce „The Final Framework”) zajedzie mi około-mayhemowskimi motywami. Mowa oczywiście o nowszym wcieleniu, tak z wysokości mniej więcej „The Grand Declaration Of War”. Ale niestety, na trzecim krążku </span><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><strong>Gloria Morti</strong> daje też ciała. Bo klawisze, które pojawiają się w tle, a czasem wychodzą nawet na pierwszy plan, nijak nie pasują do tej muzyki. Bez partii parapetu ta muzyka byłaby o wiele brutalniejsza – w tym przypadku jest to dla mnie równoznaczne, z tym iż byłaby po prostu lepsza. Bo Finowie na <strong><em>„Anthems of Annihilation”</em></strong> potrafią przyperdolić</span> (dla przykładu „Infiltration”), ale potem potrafią to też spierdolić. Rozpędzą się, wejdzie niezły riff, perka zapieprza aż miło, a tu nagle wejdzie klawisz i zabawa się psuje. Jak w zakładzie karnym, hehe. do tego uważam, że interludium w postaci „Swallowed by Defeat” jest niepotrzebną zapchajdziurą, która pewnie miała ładnie podzielić krążek na dwie połowy. A tak – jedynie ciągnie się i nudzi. Wcześniejszy album <strong>Gloria Morti</strong> również zawierał podobną muzykę, ale jakoś mniej było tu tego słodzenia, więcej prawdziwej metalowej muzyki. Zdaję sobie sprawę, że takie w gruncie rzeczy nowoczesne granie ma sporą rzeszę fanów, ale jakoś mi jest ono obce, jeśli zespół przegina. W przypadku Finów jest to balansowanie na krawędzi z wychyleniami to w jedną to w drugą stronę.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Szczerze mówiąc, nowy krążek <strong>Gloria Morti</strong> nie spełnił do końca moich oczekiwań. Zbyt wiele klawiszy niepotrzebnie rozmiękcza przekaz, który miał zadatki na całkiem ciekawą pozycję. Szukajcie na własną odpowiedzialność.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 6/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<table cellpadding="2">
<tbody>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">1.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Prelude</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">2.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Solution Called War</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">3.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Awakening of a Discordant Machine</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">4.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Infiltration</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">5.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Swallowed By Defeat</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">6.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Obey</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">7.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Cut From Gaia</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">8.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">The Final Framework</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">9.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Redemption</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
<td align="center"><span style="color: #000000;"><br />
</span></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">10.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Chaos Archetype</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/gloria-morti-anthems-of-annihilation/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Host &#8220;Niematerialny Punkt Świadomości Przemierzający Przestrzeń&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/host-niematerialny-punkt-swiadomosci-przemierzajacy-przestrzen/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/host-niematerialny-punkt-swiadomosci-przemierzajacy-przestrzen/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Jul 2010 11:38:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ef</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=3330</guid>
		<description><![CDATA[Generalnie w przypadku Host jest to mój pierwszy kontakt z zespołem (mam dziwne wrażenie, że nie ostatni), a właściwie z jednym małomównym panem, który obecnie ciuka na wszystkim w tym bandzie próbując zrobić coś, co nikomu do tej pory się nie udało. Uprzedzając nieco fakty powiem tylko,  że jemu też się nie powiodło.
Może -  nawiązując [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;">Generalnie w przypadku <strong>Host </strong>jest to mój pierwszy kontakt z zespołem (mam dziwne wrażenie, że nie ostatni), a właściwie z jednym małomównym panem, który obecnie ciuka na wszystkim w tym bandzie próbując zrobić coś, co nikomu do tej pory się nie udało. Uprzedzając nieco fakty powiem tylko,  że jemu też się nie powiodło.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Może -  nawiązując do tytułu płyty -  jeśli jest się bytem astralnym nie obowiązują żadne zasady, grawitacja i inne prawa fizyki. Nie przeczę, chociaż nie byłem. Tylko, że żyjemy na Ziemi jesteśmy jak najbardziej z krwi i kości i obowiązują nas różne gorsze i lepsze zasady, a także ograniczenia. Na przykład nasz słuch i pojmowanie dużej liczby dźwięków naraz. No nie ma po prostu możliwości aby grać tak skomplikowaną muzykę i olać całkowicie sprawę brzmienia, bo brak kasy. Ja wiem, też miewam z nią problem, ale w tym momencie to <strong>Host </strong>prezentuje taką typowo młodopolską zasadę : sztuka dla sztuki. Jest pomysł, całkiem przyzwoicie zrobiony tylko jeśli to będzie opierać się o brzmienie domowego peceta i dźwięki midi to nikt tego nie kupi. Co najwyżej artysta będzie mógł sobie wpisać na ścianie: Nagrałem płytę. Bo <strong>Host </strong>przesiadł się na muzykę progresywną, a ta poza pomysłem musi jeszcze brzmieć. Do tego przy takim nawarstwieniu linii melodycznych, które nam tu band prezentuje to musi pięknie grać. Wokalu na szczęście brak, bo to by jeszcze pogorszyło sprawę. Problem z tym materiałem polega też na tym, że balansuje on na granicy przejścia z dobrego progresywnego grania w coś co stanie się masturbacją dźwiękową muzyka. A jako, że akurat jestem głodny to mam jeszcze jedno skojarzenie. Pizza. Dobra i zjadliwa pizza opiera się na trzech składnikach. Teraz wyobraźcie sobie, że na ciasto wrzucacie co macie w lodówce, a na koniec jeszcze czekoladę. Jeśli zjecie to się porzygacie od nadmiaru wrażeń. I w przypadku <strong>Host </strong>istnieje takie właśnie ryzyko, że przy większym stopniu skomplikowania  przestanie być muzycznie strawny. Może i miało to odwzorować coś wyrywającego się wszelkim schematom, tylko że ciężko stwierdzić czy tak jest, bo słuchacz odbija się od ściany dźwięków i robi się nieco zdezorientowany. Nie zmienia to jednak faktu, że <strong>Host </strong>ma pomysł na granie i to całkiem sensowny.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Konkluzja jest taka. Jedź chłopaku na wakacje zbierać poziomki do Szwecji i zarób sobie na studio, bo inaczej skończy się tak, że głaskać po głowie i chwalić przy kolejnych krążkach z domową produkcją będzie Cie tylko najbliższa rodzina. Skoro jest jakiś potencjał to czemu go nie rozwijać?</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena:</strong> <strong>6.5/10 (brzmienie 2/10)</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<table cellpadding="2">
<tbody>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">01.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Myślokształt Piętnasty Cz I</span></td>
<td align="center"></td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">02.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Myślokształt  Szesnasty</span></td>
<td align="center"></td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">03.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Myślokształt Siedemnasty</span></td>
<td align="center"></td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td><span style="color: #000000;">04.</span></td>
<td><span style="color: #000000;">Myślokształt  Piętnasty Cz II</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><span style="color: #000000;">CD zawiera wersje z 5 utworami.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/host-niematerialny-punkt-swiadomosci-przemierzajacy-przestrzen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hellspawn &#8220;Child of Hell&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/hellspawn-child-of-hell/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/hellspawn-child-of-hell/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2010 12:08:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ef</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=3260</guid>
		<description><![CDATA[
Wydawca: Exploratory Drilling Productions
Nazwa Hellspawn gdzieś mi tam bytowała w głowie od jakiegoś czasu. W sumie szczerze powiedziawszy nie jestem w stanie powiedzieć gdzie i kiedy ją pierwszy raz usłyszałem. Stwierdzić natomiast muszę, że bez wątpienia na długo zapadnie mi ona w pamięć dzięki  „Child of Hell”.
Naczekali się chłopaki na wydanie swojego debiutanckiego krążka, niczym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/hellspawn.jpg" title="hellspawn" rel="lightbox[3260]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3261" title="hellspawn" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/hellspawn-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Wydawca:</strong> <a href="http://www.edprod.com" target="_blank"><strong>Exploratory Drilling Productions</strong></a></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nazwa<strong> Hellspawn</strong> gdzieś mi tam bytowała w głowie od jakiegoś czasu. W sumie szczerze powiedziawszy nie jestem w stanie powiedzieć gdzie i kiedy ją pierwszy raz usłyszałem. Stwierdzić natomiast muszę, że bez wątpienia na długo zapadnie mi ona w pamięć dzięki <strong><em> „Child of Hell”.</em></strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Naczekali się chłopaki na wydanie swojego debiutanckiego krążka, niczym ZSRR na realizację piątej „sześciolatki” -7 lat. I idąc dalej tym takimi nawiązaniami mimo tego iż w wyniku działań obcych imperialistycznych jednostek wrogich partii album przeleżał w szafie 2 lata w końcu dzięki wysiłkowi kolektywu ujrzał światło dzienne. Jak widać, jak się chce to można sobie wydać fajnie wyglądający krążek. Przejdźmy jednak do tego co najważniejsze, czyli do muzyki (kto by tam patrzył na okładki i inne dziwne rzeczy). Powiem tak, szał to to nie jest, ale mi się cholernie podoba. Death metal w klasycznej formie z zaznaczeniem, że  mniej walców, a więcej szybkości. Do tego dochodzi czarcia liryczna otoczka i stary wujek Ef jest kupiony. Zgadzam się – oryginalne to to nie jest. Pewnie, można na ten przykład pomieszać kazachską muzykę czasów moralnego niepokoju z muzyką ivi wyrażaną w pieśniach plemiennych kościoła Ratana. Tylko ja się zapytowuję : po chuj. Muzyka ma być do słuchania, a nie dla podniecania się pierdnięciem instrumentu, którego nazwy normalny człowiek nie wymówi. No tak, ale to jest takie nonkonformistyczne. Dla mnie to debilne, no ale cóż  to prawda kwestia nomenklatury. Wróćmy jednak do tematu dzisiejszej rozprawki, czy debiutu <strong>Hellspawn</strong>. O samej muzyce wiele więcej Wam nie powiem, bo i też nie ma co po próżnicy gadać, tylko słuchać. Jest parę niedoróbek – przede wszystkim brzmieniowych – mimo tego przymknę na to oko. Natomiast powiem tylko iż mam nadzieję, że na drugim albumie będzie przede wszystkim masywniej, jeśli idzie o brzmienie i wszyscy będą zadowoleni.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ja sobie zdaję sprawę, że to wszystko własnym sumptem itd. Rozumiem grozę wojny, sytuacje gospodarczą Grecji  i problemy metalowego podziemia. Dlatego też składam gorący apel do któregoś z wydawców, coby zainteresował się <strong>Hellspawn</strong>, bo zespół to z przyszłością, a szkoda, żeby zasilił grono bandów, które nie mają gdzie wydać i rzucają jadem to w lewo to w prawo. I zamiast graniem może się zająć podziemniackim mędrkowaniem. A szkoda by było.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena:</strong> <strong><span style="color: #000000;">7.5/10</span></strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">01. Child of Hell</span></p>
<p><span style="color: #000000;">02. Thou</span></p>
<p><span style="color: #000000;">03. Dawn of Armageddon</span></p>
<p><span style="color: #000000;">04. Inferno</span></p>
<p><span style="color: #000000;">05. The Countmaster</span></p>
<p><span style="color: #000000;">06. 666</span></p>
<p><span style="color: #000000;">07. Forty and Four</span></p>
<p><span style="color: #000000;">08. SSW</span></p>
<p><span style="color: #000000;">09. Fiend</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/hellspawn-child-of-hell/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Frostfall &#8220;Dark Torments/Beyond the Dusk&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/frostfall-dark-tormentsbeyond-the-dusk/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/frostfall-dark-tormentsbeyond-the-dusk/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Jul 2010 12:09:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ef</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=3220</guid>
		<description><![CDATA[
Wydawca: Final Earthbeat
Nie wiem może to ja jestem dziwny, ale jakoś bawi mnie wydanie kultowych, nihilistycznych dokonań tajemniczych black metalowych hord na mało tru cedeku. Mówiąc prościej, nie ufam takim  reedycjom. Ale tak jakoś mi się dostało z Włoch zebrane na jednej płycie dwa pierwsze dema jednoosobowego projektu Frostfall z Francji, to sobie posłuchałem.
Zacznę od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/frostfall.jpg" title="frostfall" rel="lightbox[3220]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3221" title="frostfall" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/frostfall-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p><strong>Wydawca:</strong> <a href="http://www.myspace.com/finalearthbeatprod" target="_blank"><strong>Final Earthbeat</strong></a></p>
<p>Nie wiem może to ja jestem dziwny, ale jakoś bawi mnie wydanie kultowych, nihilistycznych dokonań tajemniczych black metalowych hord na mało tru cedeku. Mówiąc prościej, nie ufam takim  reedycjom. Ale tak jakoś mi się dostało z Włoch zebrane na jednej płycie dwa pierwsze dema jednoosobowego projektu Frostfall z Francji, to sobie posłuchałem.</p>
<p>Zacznę od tego, że oba materiały pochodzą z końca lat dziewięćdziesiątych i zostały po prostu wrzucone na CD bez żadnej obróbki. Mamy więc już odpowiedź dlaczego do określenia muzyki Frostfall użyto stwierdzenia „nihilistyczny”. Brzmienie z którym mamy tutaj do czynienia skutecznie ma pokazywać bezsens dopieszczania dźwięku, bo i tak przecież wszystko zginie. I o tym to też radośnie jak mniemam charczy sobie podmiot liryczny. Zakładam, gdyż akurat wokal słychać tutaj najgorzej. Dość jednak marudzenia. Przejdźmy do zawartości. No właściwie powiedziałem już na początku, że to  black metal końcówki lat dziewięćdziesiątych. I wszystko jasne. Napierdalamy siarę, rzęzimy, a do tego co 2 utwór walimy jakiś akustyczny kawałek, albo mistyczny klawisz. Zero kombinowania i wymyślania na siłę. Tu wszystko jest proste i takie ma być. Nie spodziewajcie się,  że słysząc po raz pierwszy Frostfall nagle okaże się, że odkryliście zagubiony w pomrokach dziejów odłam black metalu. Siarka, łańcuchy, piekielny ogień i zniszczenie. Szybko, szybciej, a potem zwolnimy. I tak w kółko, aż do zajebania. Wszystkich którzy wejdą Wam w drogę. A ja takie materiały lubię. I w tym wypadku przymykam oko na wszelkie niedoróbki, zmylone dźwięki. Tu chodzi o ducha i pierwotną koncepcję łupania black metalu. I to właśnie tutaj jest. Jestem na tak.</p>
<p>Faktem jest, że ta reedycja to raczej płyta dla maniaków podziemia, którzy biorą wszystko co ma w genre black metal. A ja polecam. Słyszałem lepsze krążki, słyszałem i gorsze. Tylko, że wtedy wszystko przecież było dobre, nie?.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 7/10</p>
<p><strong>Tracklist:</strong></p>
<table>
<tbody>
<tr>
<td colspan="2" height="2"></td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2" height="6"></td>
</tr>
<tr>
<td valign="top">
<table cellpadding="2">
<tbody>
<tr>
<td>01.</td>
<td>To The Weirdness</td>
<td align="center">02:37</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>02.</td>
<td>My Last  Whisper</td>
<td align="center">02:14</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>03.</td>
<td>Under The Black Mountain</td>
<td align="center">03:17</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>04.</td>
<td>An  Oath To The Eternal Dusk</td>
<td align="center">02:22</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>05.</td>
<td>A Black  Thought</td>
<td align="center">02:22</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>06.</td>
<td>The Gates Of Souls Are Opened</td>
<td align="center">02:43</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>07.</td>
<td>Enter  Majesty&#8230;</td>
</tr>
</tbody>
</table>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table cellpadding="2">
<tbody>
<tr>
<td>08.</td>
<td>Intro / A Dark Whisper&#8230;</td>
<td align="center">01:02</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>09.</td>
<td>In The  Seasons Of Frost</td>
<td align="center">02:22</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>10.</td>
<td>Frozen &amp; Doomed</td>
<td align="center">02:08</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>11.</td>
<td>My  Soul Is No More</td>
<td align="center">03:12</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>12.</td>
<td>Winters&#8230;</td>
<td align="center">01:58</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>13.</td>
<td>The  Altar Of Dementia</td>
<td align="center">02:45</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>14.</td>
<td>The Freezing Winds Of  Torments</td>
<td align="center">02:41</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>15.</td>
<td>Nocturnal&#8230;</td>
<td align="center">02:04</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>16.</td>
<td>The  Realms Of The Hidden Dusk</td>
<td align="center">03:36</td>
<td align="center"></td>
</tr>
<tr>
<td>17.</td>
<td>Beyond The  Dusk&#8230;</td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/frostfall-dark-tormentsbeyond-the-dusk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Furia &#8220;Halny&#8221;</title>
		<link>http://chaosvault.com/recenzje/furia-halny/</link>
		<comments>http://chaosvault.com/recenzje/furia-halny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jul 2010 15:04:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Oracle</dc:creator>
				<category><![CDATA[F-J]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://chaosvault.com/?p=3209</guid>
		<description><![CDATA[Wydawca: Pagan Records
 
Powoli Furia zaczyna się robić projektem jeszcze oryginalniejszym niż była dotychczas, co jednych cieszy, innych wkurwia. Jeszcze inni o tym muszą pisać, hehe.
 
Ostatnimi czasy bowiem Ślązacy nie spuszczają z tonu. Co prawda drugi album mieścił się jeszcze w kanonach metalowej normy, tak już następne wydawnictwo niekoniecznie. Bo nie każda kapela wypuszcza [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><strong><a href="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/Furia-Pol-Halny.jpg" title="Furia (Pol) - Halny" rel="lightbox[3209]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-3210" title="Furia (Pol) - Halny" src="http://chaosvault.com/wp-content/uploads/2010/07/Furia-Pol-Halny-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wydawca: <a title="Pagan Records" href="http://pagan-records.com/" target="_blank">Pagan Records</a></strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Powoli <strong>Furia</strong> zaczyna się robić projektem jeszcze oryginalniejszym niż była dotychczas, co jednych cieszy, innych wkurwia. Jeszcze inni o tym muszą pisać, hehe.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ostatnimi czasy bowiem Ślązacy nie spuszczają z tonu. Co prawda drugi album mieścił się jeszcze w kanonach metalowej normy, tak już następne wydawnictwo niekoniecznie. Bo nie każda kapela wypuszcza limitowaną płytę, która zawiera kawałki odegrane pierwszy i ostatni raz podczas sesji w studio. Mowa o „Huta Laura/</span>Katowice/<span style="color: #000000;">Królewska Huta”. Teraz przyszła zaś kolej na minialbum <strong><em>„Halny”,</em></strong> który też taki zwyczajny do końca nie jest, ponieważ zawiera jeden długaśny utwór tytułowy. Kto zna muzykę <strong>Furii</strong>, ten wie, że nietuzinkowe to granie. <strong><em>„Halny”</em></strong> rozpoczyna się niespieszną, spokojną gitarą. Po dłuższej chwili swoją obecność zaznacza perkusja, w końcu dochodzi wokal. Nad całością unosi się znany duch Furii, ale jak na moje ucho – ostro zaprawiony jazzowym feelingiem. Trudno mi to opisać, ale odnoszę wrażenie, że <strong><em>„Halny”</em></strong> to coś na kształt black metalowego free style’u, w którym elementy black metalu noszą znamiona jazzowej improwizacji i oczywiście „furiackiej” melodyki. Dynamika tego numeru na pewno może kojarzyć się z rzeczonym wiatrem – raz zwalnia, raz przyspiesza, czasem przechodzi w olbrzymią wichurę, nigdy jednak całkiem nie milknie. W odróżnieniu do „Grudzień za Grudniem”, do którego to jeszcze nie mogę się całkiem przekonać<strong><em>, „Halny”</em></strong> wciąga i intryguje – choć pozornie to tylko jeden utwór.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie ważne, że zabrzmię w tym momencie jak jeden z chóru pochlebców, ale <strong>Furia</strong> zaproponowała ponownie bardzo ciekawy utwór, koncept, sam nie wiem jak to nazwać. Szkoda byłoby przegapić tą płytkę.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Ocena: 9/10</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tracklist:</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">1. Halny<br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://chaosvault.com/recenzje/furia-halny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
