Wydawca: Wydawnictwo Muzyczne Psycho
Insepulto rozłożyło mnie swojego czasu na łopatki swoją demówką. A tu nagle jak grom z jasnego nieba spada na mnie wiadomość, że chłopaki podpisały kontrakt z polskim Wydawnictwem Muzycznym Psycho. A oto i grzeszny owoc tego związku.
„Morbid Spawn Of Ressurrection” przynosi nam półgodzinną dawkę starego dobrego death metalu z najwyższej półki. Klęczycie przed anty-bogami z wczesnych płyt Deicide, Morbid Angel, Holendrami z Sinister czy Pestilence, brytolami z Bolt Thrower, ? Mógłbym jeszcze długo wymieniać, ale myślę, że załapaliście już o co mi chodzi – Insepulto czerpie z tych wszystkich zatrutych źródeł, jednak stara się przy tym nie być jedynie tanią kalką, co naprawdę im się udaje. Pomimo różnych inspiracji całość tworzy zwarty monolit, zagrany z werwą – ja napierdalam baniakiem od pierwszej do ostatniej sekundy! W odniesieniu do demówki mogę stwierdzić, że pewne rzeczy się zmieniły, a pewne nie. Nie zmieniła się na pewno siła przekazu i intensywność muzyki Insepulto. Nie zmienił się świetny growl – brutalny, głęboki, ale dość czytelny. Zmienił się sound automatu – na demówce był kartonowy, jakby ktoś uderzał w pudełko po jogurcie. Teraz maszyna brzmi tak jak brzmieć powinna, początkowo nawet myślałem, że zespół dokoptował w końcu żywego garowego, tak więc progres jest duży. Ogólnie, brzmienie „Morbid Spawn Of Ressurrection” pomimo iż nie jest już aż tak surowe jak na ”The Posthumous Trinity” wciąż jest kurewsko mocarne i bynajmniej nie wyzute z podziemnego, siarczysto-smolistego uroku. Kurwa, powiem Wam, że z wielu wielu dobrych płyt death metalowych, jakie ostatnio słyszałem, propozycja Insepulto wyraźnie wybija się ponad sporą część z nich!
Nie ma możliwości, byście pominęli debiut Insepulto przy sporządzaniu listy na najbliższe płytowe zakupy. Jeśli tak zrobicie, krzyż Wam w dupę.
Ocena: 9/10
Tracklist:



