Wydawca: Xtreem Music

Czy słyszałem w tym roku płytę, która brzmiałaby bardziej po szwedzku? Myślę, myślę, myślę i chyba nie przychodzi mi nic do głowy.

Bo, moi mili, Sorcery wypuściło album, który jest kwintesencją szwedzkiego death metalu. Już abstrahując, że kto inny jak nie oni – wszak powstali jeszcze w 1986 roku, a „Bloodchilling Tales” z 1991 roku jest moim zdaniem dość niedocenionym klasykiem, który po prostu nie miał tyle szczęścia z uwagi na ciszę w obozie grupy, która zapadła na wiele lat w śpiączkę.

A potem wrócili, już w XXI wieku z całkiem niezłymi płytami. Recenzowana właśnie „The Immaculate Sin” ani na jotę od nich nie odstaje. Dostajemy tłuściutki, szwedziutki metal śmierci, z mielącym brzmieniem gitar, które ukochały miliony. Same numery również zostały napisane według sprawdzonych wzorców – z jednej strony są brutalne i ciężkie, z drugiej mają melodię i groove. Sorcery tak je napisało, że słuchacz się nie nudzi – ba, nie zliczę, ile razy wybiłem sobie rytm na kierownicy podczas prowadzenia w dniu dzisiejszym (a „The Immaculate Sin” kręciło się na całej trasie Rzeszów – Skała). Dziesięć kawałków równych czterdziestu pięciu minutom klasycznego death metalu – podejrzewam, że dla wielu podobnie jak dla mnie jedno odtworzenie to będzie zbyt mało. Za dużo dobrego dzieje się na piątym krążku Szwedów, by po jednej sesji przerzucić się na inny band.

Do tego, jak zwykle w przypadku Sorcery, dostajemy bardzo dobrą okładkę, przynajmniej moim zdaniem. Juanjo Castellano ma swój styl, może dla kogoś może być zbyt ugładzony, natomiast mnie się podoba – w każdym razie front cover „The Immaculate Sin” wygląda nieźle.

I w ten sposób chyba zmierzam ku końcowi niniejszej recenzji. Wyszła Sorcery ta płyta, jest do bólu klasyczna i szwedzka i chyba w tym tkwi jej siła.

https://www.facebook.com/sorcerydeathmetal

https://www.xtreemmusic.com/label/english.news.index.php

Oracle
19369 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Besotten „Eye of the Monolithicrypt”Recenzje

Besotten „Eye of the Monolithicrypt”

OracleOracle25 września 2026
Christ Agony „Demonology”Recenzje

Christ Agony „Demonology”

OracleOracle24 września 2026
Mundivore „Origin of Madness”Recenzje

Mundivore „Origin of Madness”

OracleOracle23 września 2026

Skomentuj